Zamieszanie w szpitalu miejskim w Częstochowie. Czy oddział internistyczny zostanie zlikwidowany?
Miejski Szpital Zespolony w Częstochowie wygasza w jednej ze swoich placówek oddział internistyczny. Personel mówi o zaskoczeniu i chaosie związanym z decyzją dyrekcji. W środę w tej sprawie ma się zebrać rada społeczna szpitala.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co o sprawie mówi wiceprezydent Częstochowy?
- Jakie pytania mają do dyrekcji związki zawodowe?
Personel nie chce oficjalnie wypowiadać się w tej sprawie przed posiedzeniem rady społecznej. Jednak anonimowo pracownicy oddziału internistycznego przy ul. Mickiewicza informują TOK FM, że decyzja o wygaszaniu 40-łóżkowej interny w tym szpitalu była nagła. Ich zdaniem zapanował chaos, a pielęgniarki były w ostatni piątek zaskoczone obrotem sprawy. Dodatkowo personel miał zostać przesunięty do innych placówek, które funkcjonują w ramach Miejskiego Szpitala Zespolonego.
Dyrekcja nie chciała rozmawiać na temat oddziału z TOK FM. Sekretariat poinformował, że po środowym spotkaniu rady społecznej dyrektorka szpitala przedstawi swoje stanowisko. W tej sprawie wypowiedział się za to wiceprezydent Częstochowy Zdzisław Wolski, który przekonuje, że nie ma mowy o zamykaniu oddziału.
- Dwójka lekarzy, którzy pozostali, nie jest w stanie zapewnić pracy całego oddziału, dlatego zostało na nim kilkanaście osób. Przyjęcia pacjentów trwają, tylko już nie na ul. Mickiewicza, a na Zawodziu. W sensie "zewnętrznym" nic złego dla nich się nie dzieje, choć oczywiście jest wiele zawirowań i komplikacji. Jednak interes pacjentów jest zachowany - podkreśla wiceprezydent.
Związki widzą to inaczej
Inaczej sprawę przedstawiają związki zawodowe, które skierowały do magistratu pismo. Wyrażają w nim zaniepokojenie zawieszeniem działalności oddziału. W dokumencie czytamy, że działania dyrekcji, które nie były konsultowane ani ze stroną społeczną, ani z UM, ani z NFZ, godzą w bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców Częstochowy i okolic. W piśmie pada też kilka pytań:
- Czy i w jaki sposób zostaną spełnione wymagania sanitarno-epidemiologiczne w nowych lokalizacjach?
- Czy i w jaki sposób zostały dopełnione wszystkie formalności wymagane do przeprowadzenia zmian?
- Czy i w jaki sposób zostaną zabezpieczone miejsca pracy oraz etaty pracowników zatrudnionych dotychczas na oddziale chorób wewnętrznych?
- Czy i w jaki sposób zostanie zapewniona opieka medyczna nad pacjentami znajdującymi się w stanie nagłego zagrożenia życia?
- Czy i w jaki sposób zostanie zapewniona ciągłość opieki nad pacjentami oddziału rehabilitacyjnego po zawieszeniu oddziału chorób wewnętrznych?
To ostanie pytanie jest o tyle ważne, że - jak tłumaczą przedstawiciele personelu - do tej pory pracownicy interny po godzinie 15.00 opiekowali się pacjentami na oddziale rehabilitacji. - Jeżeli tam, piętro niżej, nie będzie miał kto zejść, to ci pacjenci zostaną bez opieki - tłumaczy nam jedna z osób.
Wiceprezydent zapewnia, że monitoruje całą sytuację i obiecuje, że więcej informacji pojawi się w przestrzeni publicznej po posiedzeniu rady szpitala, która rozpocznie się o 11.00. - Dobrym rozwiązaniem byłoby, żeby jednak lekarze interniści pojawili się w szpitalu. Natomiast, jak usłyszałem od ordynatora, na dziś takiej możliwości nie ma. Pozostaje nadzieja - przyznaje Wolski.
źródło: TOK FM