Firmy znad Odry cieszą się z rządowego wsparcia, ale wytykają błędy rządu. "Stoimy w obliczu kryzysu"
Sejm w piątek późnym wieczorem uchwalił ustawę 'o szczególnym wsparciu podmiotów poszkodowanych w związku z sytuacją ekologiczną na Odrze'. Zakłada ona, że każda przedsiębiorca, który zanotował 50-proc. spadek przychodów przez katastrofę, otrzyma dofinansowanie w wysokości 3 tys. zł na pracownika. Według wyliczeń rządu wsparciem zostanie objętych ok. 10 tys. firm.
Zdaniem Hanna Mojsiuk, choć ustawa to krok w dobrym kierunku, to powinny za tym pójść kolejne formy pomocy. - Doceniamy szybkość propozycji spotkania w sprawie kryzysu nadodrzańskiego ze strony rządu, ale na pewno liczymy na większą elastyczność ministerstw w dyskusji na temat np. umorzenia składek ZUS czy też danin do Urzędu Skarbowego - mówiła prezeska Północnej Izby Gospodarczej w magazynie "TOK360".
- Dobrym pomysłem jest również zwolnienie z opłat wodno-prawnych rybaków, wędkarzy czy też osób korzystających z cieków, które mogły być narażone na stratę. Niestety pominięto tutaj sezonowość i specyfikę działania w branży turystycznej i sportowej - dodała w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Hanna Mojsiuk wskazała też, że dla przedsiębiorców, którzy działają często cztery miesiące w roku, "taka wyrwa to nie jedynie jednorazowa strata". Poza tym zarobki w tej branży są w tym czasie wyższe od najniższego wynagrodzenia w Polsce. - Dlatego rozmawialiśmy też o stworzeniu funduszu pomocowego dla przedsiębiorców, który mógłby być dysponowany przez właściwych wojewodów - podkreśliła. - Ale jedna sprawa to pomoc finansowa dla przedsiębiorców, a druga - pilne wdrożenie kompleksowego monitoringu stanu zanieczyszczeń - zastrzegła przy tym.
"Czekamy na specustawę"
Jaki był realny wpływ Izby na kształt ustawy? - dopytywał też prowadzący.
- Rozmawialiśmy o wsparciu jednorazowym. Szybkim, awaryjnym. Chodziło przecież o to, bo wszyscy utracili płynność finansową. Nagle 12 sierpnia nie mogli dalej prowadzić działalność - wskazała Hanna Mojsiuk, podkreślając, że to bardzo trudna sytuacja zarówno dla rybaków, ale też przetwórców i spółdzielni rybackich. - Oni zresztą do tej pory mają problemy. Nie mogą dokonywać połowów. Wiele firm stoi w obliczu potężnego kryzysu - dopowiedziała.
W ocenie prezeski Północnej Izby Gospodarczej nie można jeszcze mówić, że sytuacja wróciła do normy, bo to proces długofalowy. - Z jednej strony musimy cały czas monitorować czystość Odry, wprowadzanie czytelnych procedur monitoringu, kontroli i zgód, a z drugiej strony chodzi o czarny PR, który nadal wokół Odry istnieje - tłumaczyła.
Dlatego widzi też potrzebę stworzenia funduszu pomocowego dla nadodrzańskich gmin i województw na odbudowę ekosystemów Odry. W tym na uruchomienie specjalnej grupy roboczej, która opracuje systemową koncepcję. - Czekamy na specustawę, która zajmie się odbudową ekosystemu Odry - skwitowała w TOK 360.