Morawiecki w Gdańsku chwali się węglem i klęską urodzaju. "Rozwiązał problem, który sam stworzył"
Premier przyjmuje węgiel w Porcie Gdańskim: "mamy klęskę urodzaju"
"Po ataku Rosji trzeba było zastąpić mechanizmy rynkowe, mechanizmami sprawnego państwa — powiedział w poniedziałek, w Gdańsku premier Mateusz Morawiecki.
"Są takie sytuacje w historii, że rząd musi mocno chwycić ster we własne ręce" - mówił, chwaląc swój resort za sprawność i efektywne działania w sprawie węgla. "Zaproponowaliśmy dopłatę do węgla, żeby 3 tony były tańsze, ale to okazało się niewystarczające. Weszliśmy w ciąg logistyczny, uruchomione zostały wszelkie możliwości przeładunkowe, większy przywóz z całego świata i dzisiaj ten węgiel jest" - wyliczał premier zasługi rządu.
Klęska urodzaju. Premier apeluje do mieszkańców: "zwróćcie się do swoich włodarzy"
Stwierdził, że w gminach, które podpisały umowy na dostawę węgla, składy są już zapełnione, dlatego w porcie zalega węgiel.
"Dzisiaj mogę powiedzieć (...) mamy klęskę urodzaju — mówił szef rządu, po czym zaapelował do Polaków: "Drodzy mieszkańcy, jeśli jakaś gmina z różnych względów nie współpracuje, to zwróćcie się do swoich włodarzy, żeby umożliwili dostarczenie węgla bezpośrednio czy to przez importerów, czy inne składy węglowe. My taką logistykę zorganizujemy — zapewniał.
"Rząd znowu bohatersko rozwiązał problem, który sam stworzył. Bo musicie wiedzieć, że interwencyjny skup węgla z wielu kierunków świata, trwa już jakiś czas. Wszystko po to, by nam łaskawie sypnąć, kiedy nam zabraknie. Jak niegdyś cytryny na święta" - skomentował na Twitterze Roman Łazarski z Kongresu Biznesu.
Reprezentacja Polski ma dostać 30 milionów od Morawieckiego bez żadnego trybu. Internet wrze
Samorządy rozprowadzają węgiel. Miał być tani, a nie ma go wcale
Czy poniedziałkowa zapowiedź szefa rządu oznacza, że problemy z węglem w Polsce już się skończyły?
Potrzeba dni, aby przekonać się, czy przestaną napływać sygnały o węglowych problemach.
Jeszcze kilka dni temu miasto Łódź alarmowało, że brakuje węgla, po czym potwierdziło dostawę, niewielkiej ilości.
"Jest to niewielki ułamek tego, czego potrzebują Łodzianie" - napisali gospodarze Łodzi na oficjalnym profilu miasta na Twitterze.
Z kraju w ostatnich tygodniach napływały nie tylko sygnały o braku węgla w składach węglowych, ale także o bardzo złej jakości paliwa, które przypłynęło do nas z daleka.
"Węgiel orzech z Kolumbii, który właśnie dociera do części podlaskich gmin, okazał się... miałem" - napisał Onet.pl
"To się nie nadaje do palenia. Trzeba drzewo wwalić, wrzucić grubszego węgla i dopiero można tym miałem zasypywać" - skarżył się portalowi mieszkaniec Podlasia.
Wszystkim, którzy zastanawiają się gdzie się podział polski węgiel, odpowiada z kolei portal Smoglab.pl, powołując się na najnowsze zestawienie Fundacji Instrat.
"Według najnowszych danych we wrześniu br. wydobycie i sprzedaż węgla osiągnęły jedne z najniższych wyników w historii (...) W porównaniu z poprzednim miesiącem wydobycie spadło o 0,2 proc. (do 3,82 mln ton), z kolei sprzedaż o 6 procent (do 3,72 mln ton). Zapasy węgla, choć nieznacznie wzrosły (do 6,33 mln ton), są o ponad jedną trzecią mniejsze niż przed rokiem" - wylicza smoglab.pl.
Źródło: Business Insider, Onet.pl, smogLab.pl