Obajtek zabrał głos w sprawie noworocznego cudu na stacjach Orlenu. Skupił się na atakowaniu opozycji
We wtorek prezes PKN Orlen Daniel Obajtek odniósł się do niepodwyższonych cen paliw. - W związku z atakami opozycji, opozycji, która chciałaby, aby w Polsce paliwa kosztowały po 10 zł. Opozycji, która nie może pogodzić się z tym, że nie przełożyliśmy VAT-u na cenę paliw, że pomogliśmy Polakom, że stabilizujemy sytuację, chciałem złożyć parę wyjaśnień - mówił.
Daniel Obajtek stwierdził też, że gdyby nie działania Orlenu, to w Polsce pojawiłaby się panika. - Gdybyśmy my miesiąc wcześniej nie komunikowali, że zrobimy wszystko, by ceny utrzymać, mielibyśmy w okresie przedświątecznym chaos na naszych stacjach - stwierdził.
W nawiązaniu do zarzutów dotyczących "cudu na stacjach Orlenu" Obajtek powiedział, że politykę koncernu prowadzi odpowiedzialnie.- Będę ten koncern prowadził odpowiedzialnie dla dobra Polaków. Dla opozycji nie jest ważne gospodarka i przyszłość kraju, tylko i wyłącznie chaos i problemy. Słyszeliście państwo parę miesięcy temu, że paliwa w Polsce powinny być regulowane - (kosztować) po 5 zł. Tłumaczyłem, że tego nie da się zrobić, że w Polsce cały rynek to nie tylko produkcja Orlenu, ale to również import, około 20 proc. Jeżeli my byśmy w tym okresie regulowali ceny, nie wpłynąłby import do Polski, mielibyśmy potworne problemy związane z brakiem paliw na naszych stacjach i w hurcie - przekonywał.
"Tusk wyprzedał 1000 spółek"
Prezes Orlenu mówił nie tylko o tym, że opozycja chce, by paliwo kosztowało 10 złotych. Oskarżał też Donalda Tuska. - Rząd Donalda Tuska wyprzedał 1000 spółek za ponad 50 mld. To podobny zysk operacyjny Orlenu. Czy Pan Donald Tusk ujawniał umowy? - pytał, odnosząc się do umowy z Saudi Aramco. Niektóre media zarzucają bowiem Orlenowi, że umowa z Saudi Aramco jest niekorzystna i w jej wyniku Polska straciła kontrolę nad Rafinerią Gdańską.
Po oświadczeniu prezesa Orlenu, dziennikarze nie mieli możliwości zadawania pytań.