,
Obserwuj
Polska

Kremówka w Pendolino to "groteskowe nieporozumienie". "Dziwie się, że oni tego nie czują"

3 min. czytania
03.04.2023 19:19
- Przy okazji przywołania rocznicy śmierci kogoś podaje się emblemat, który sam w sobie dla jednych jest sympatyczny, dla drugich śmieszny. To jest groteskowa sytuacja, kompletne nieporozumienie - tak akcję rozdawania papieskich kremówek w Pendolino komentował w TOK FM dr Sebastian Duda, filozof i teolog, redaktor kwartalnika "Więź".
|
|
fot. Twitter Fundacji Grupy PKP

2 kwietnia, w rocznicę śmierci Jana Pawła II rozdawano kremówki pasażerom Pendolino. Zapowiedź akcji odbiła się szerokim echem w Internecie, wielu uważało początkowo, że to prima aprilisowy żart. Szybko okazało się jednak, że to prawdziwy sposób upamiętnienia papieża przez PKP Intercity.

Już wcześniej wielu publicystów katolickich zwracało uwagę, że postać papieża Polaka zamiast z jego nauczaniem i historią kojarzona jest w Polsce głównie właśnie z memogennymi kremówkami. - Niestety, nie wiem dlaczego organizatorzy zupełnie tego nie czują - dziwił się w 'Wywiadzie Politycznym' w TOK FM dr Sebastian Duda, redaktor kwartalnika 'Więź'. - Może opierają się na przekonaniu, że dla większości polskiego społeczeństwa to ciągle ważna postać. Że nie wszyscy są młodymi ludźmi, którzy nie znali papieża. A ta głosująca większość społeczeństwa jednak nie wyrzeknie się tej ważnej dla siebie postaci i w związku z tym te kremówki będą czymś sympatycznym dla tej części populacji - zastanawiał się filozof i teolog.

Akcję zdecydowanie ocenił jednak jako 'groteskową'. - Przy okazji przywołania rocznicy śmierci kogoś podaje się emblemat, który sam w sobie dla jednych jest sympatyczny, dla drugich śmieszny. To jest groteskowa sytuacja, kompletne nieporozumienie - mówił dr Duda.

Rozmówca Karoliny Lewickiej wskazał jednak, że to, że dzieje się to teraz, po oskarżeniach wobec Jana Pawła II, nie jest przypadkowe. - Skoro wykorzystuje się tego typu gadżety, to mamy tu do czynienia z jakiegoś rodzaju intensyfikacją działań, wzmożenia wokół Jana Pawła II, chronienia tożsamości głębinowej bardzo wielu osób, tej dumy polskiej, która bez niego u wielu osób nie potrafi zaistnieć - podkreślił publicysta.

"Młodzi są zmęczeni technikami duszpasterskimi polskiego Kościoła"

Przypomnijmy, że prawie trzy czwarte badanych deklaruje, że Jan Paweł II jest dla nich nadal ważnym autorytetem moralnym. Tak wynika z sondażu Ipsos, który został zrealizowany na zlecenie TOK FM i OKO.press. Badanie zrealizowano już po reportażu TVN24 na temat tego, że Karol Wojtyła jeszcze jako kardynał w Krakowie miał tuszować przypadki pedofilii w Kościele. Inaczej jednak sprawa przedstawia się wśród młodych. Dla 47 proc. badanych w wieku 18-29 lat papież jest autorytetem moralnym, a dla 51 proc. już nie.

Według dra Dudy dla młodego pokolenia papież rzadko jest autorytetem, bo 'nastąpiło zmęczenie pewnymi technikami duszpasterskimi polskiego Kościoła, strategią opartą na ciągłym przywoływaniu Jana Pawła II'. - Dla ludzi, którzy już go nie znali z bezpośredniego kontaktu - jako żywej osoby - stał się bardzo często memem. Mówię to z przykrością, bo memy, które oglądam są często wulgarne. Ale to reakcja na narzucanie autorytetu. W związku z tym, że ciągle go przywoływano stało się to śmieszne. A teraz mamy do czynienia z sytuacją, w której postać, która ma budować dumę jest kojarzona z kremówkami - podsumował gość TOK FM.

'Jan Paweł II odklepał jak Najman'. Oni już nie będą go bronić. 'Nie nasz freak fight'