,
Obserwuj
Polska

Obietnice PiS to "kupowanie głosów przed wyborami". Grabowski ostrzega "To się skończy kryzysem"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
16.05.2023 06:25
800 plus, bezpłatne leki dla osób od 65. roku życia i do 18. roku życia oraz zniesienie opłat za autostrady. To tylko kilka obietnic, które padły podczas weekendowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości. - Jesteśmy w spirali populizmu. Ludzie się przyzwyczaili, że państwo rozdaje, wymagają, żeby dalej rozdawało. To się skończy kryzysem - komentuje w rozmowie z Mikołajem Lizutem dr Bogusław Grabowski, były członek Rady Polityki Pieniężnej.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Ekonomista nie ma wątpliwości, że celem 'Programowego Ula Prawa i Sprawiedliwości' jest 'kupowanie głosów przed wyborami partii, partii której populizm idzie w parze z autorytaryzmem'. - Jeśli PiS wygra, to nie tylko będziemy w korkociągu populizmu, ale nasz kraj będzie zmierzał w jeszcze bardziej autorytarną stronę. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby tę partię odsunąć od władzy, bo stacza Polskę w przepaść - mówił w zdecydowany sposób doktor Bogusław Grabowski.

Powiedzieć Kaczyńskiemu sprawdzam

– To PiS doprowadził do inflacji, drugiej co do wielkości po Węgrzech – przekonywał gość audycji "Na poważnie", wymieniając także inne błędy obecnej władzy, jak: załamanie finansów publicznych czy wzrost długu publicznego.

Na pytanie prowadzącego, co powinna zrobić opozycja, Grabowski w pierwszej kolejności zaapelował do Polaków, żeby "nie mówili, że ja się będę przyglądać, a opozycja niech za mnie odsunie PiS od władzy (...) Niech Tusk coś wymyśli". A następnie wskazał ruchy Koalicji Obywatelskiej i Polski 2050, które powtórzyły jego pomysł na walkę z inflacją, inny niż podnoszenie stóp procentowych, czyli emisję obligacji detalicznych dla ludności. - Nie tylko przyspieszamy walkę z inflacją, ale także chronimy oszczędzających przed realną utratą wartości ich obligacji. Czyli do indeksacji należy dołożyć pomysł radykalnego przyspieszenia walki z inflacją przez Narodowy Bank Polski (...) To psi obowiązek NBP, konstytucyjny - powiedział ekspert. Poza tym zdaniem gościa należy przeprowadzić indeksowanie wynagrodzeń sfery budżetowej np. dla nauczycieli czy pomocy społecznej.

– Mamy setki tysięcy ludzi, na których barkach stoi to państwo: nauczycieli, pracowników wymiaru sprawiedliwości, całej sfery budżetowej i nie możemy udawać, że nie widzimy jak spadły im płace. Jeżeli indeksujemy płace, to indeksujmy wszystkim, jednocześnie wprowadzając instrument radykalnego hamowania inflacji – podkreślił Grabowski.

Gość TOK FM powiedział, że "trzeba powiedzieć Kaczyńskiemu: sprawdzam" i oczekiwać wprowadzenia zmian jak najszybciej, a nie w styczniu 2024 roku. – To nie może być przedmiotem szantażu politycznego. Trzeba dołożyć pomysły opozycji, umożliwić NBP emisję obligacji, co jest radykalnym przyspieszeniem walki z inflacją. Możemy Glapińskiego, tak jak konia doprowadzić do wodopoju, ale się za niego nie napijemy, żeby nie łamać niezależności banku centralnego, ale możemy pokazać mu, co powinien robić i jakie dać mu instrumenty – dodał specjalista.

'Ludzie się przyzwyczaili, że państwo rozdaje'

Były członek Rady Polityki Pieniężnej przyznał, że od dawna "jesteśmy w spirali populizmu". - Ludzie się przyzwyczaili, że państwo rozdaje. Wymagają, żeby dalej rozdawało i jak im realna wartość tego, co dostali, spadła, bo jest inflacja, to oczekują więcej - zauważył ekonomista.

Grabowski odniósł się do działań opozycji, która podnosi konieczność ograniczenia rozdawnictwa, ponieważ "to do niczego nie prowadzi", a raczej m.in. hamuje wzrost gospodarczy. Partie populistyczne mogą to wykorzystać. - Widzicie, oni znowu mówią, że nie mają. My dawaliśmy, a oni wam zabiorą, albo wam nie dadzą. Ta spirala populizmu skończy się tylko w jeden sposób - kryzysem. Jeśli ludzie, wyborcy, a nie opozycja, przez rozsądek tego nie zahamują, nie będą się poddawać temu populizmowi, tylko sami zmądrzeją i zatrzymają ten proces kartką wyborczą, to dopiero w kryzysie zrozumieją, że poddawanie się tym populistycznym diagnozom i receptom prowadzi do katastrofy - mówił.

Gość Mikołaja Lizuta zwraca uwagę, że problemem PiS-u jest nie tylko populizm, ale także autorytaryzm. - Te populistyczne wziątka, które rozdaje PiS, sprawiają, że sami własną decyzją się zamykamy do klatki - podkreślił Grabowski.

'30-letni okres prosperity się skończył'

Unia Europejska przewiduje, że wzrost PKB naszego kraju wyniesie 0,4 - przypomniał prowadzący. - A nowe szacunki dla strefy euro 1,1 - dodał Grabowski. – Czyli już mamy proces nie nadganiania, a cofania się (...) O to jest walka, że ten 30-letni okres prosperity się skończył, że będziemy dryfowali i że za 10 lat dowiemy się, że nic nie nadganiamy, ale się cofamy - wyjaśnił.

- Weszliśmy na ścieżkę stagnacji, hamowania wzrostu gospodarczego, nie nadganiania, a cofania się w stosunku do najbogatszych krajów Europy - podkreślił gość Mikołaja Lizuta.

Posłuchaj całej rozmowy z dr Bogusławem Grabowskim: