Czy Sienkiewicz złamał prawo? Prawnik o "odpowiedzialności karnej za zaniechanie"
Jak przypomniał w TOK FM prof. Michał Romanowski, p odstawą prawną 'są przepisy Kodeksu Handlowego, które łącznie z artykułem 64 Konstytucji RP , mówią o ochronie własności i innych praw majątkowych w tym akcji". - Przepisy te pozwalają właścicielowi, w tym wypadku Skarbowi Państwa, który jest reprezentowany przez ministra kultury odwołać zarząd spółki akcyjnej - tłumaczył w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" prawnik, specjalista w zakresie prawa cywilnego i prawa handlowego.
Ekspert tłumaczył, że zgodnie z Kodeksem handlowym minister kultury ma prawo powołać nowy zarząd. Uprawnienie to dawał ministrowi wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 roku, który wskazywał, że przepisy Ustawy o radiofonii i telewizji oraz przepisy ustawy o Radzie Mediów Narodowych są sprzeczne z konstytucją. Oznacza to, że Rada Mediów Narodowych nie jest organem konstytucyjnym . - To organ, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności, a został powołany jako zaplecze kadrowe w mediach publicznych - mówił.
A to właśnie pominięcie Rady Mediów Narodowych jest dla obrońców TVP jednym z argumentów, że nowa władza złamała prawo.
- Minister Sienkiewicz, tak jak i cała Rada Ministrów, ponosi odpowiedzialność za właściwy sposób gospodarowania majątkiem Skarbu Państwa, który jest włożony do spółki akcyjnej, w ramach której działa telewizja publiczna. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy właścicielami spółki i nie możemy mieć na nią wpływu. Przecież to nie ma kompletnie żadnego sensu i jest sprzeczne z elementarnymi zasadami prawa spółek - podkreślił prof. Romanowski.
Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że wobec działań poprzednich władz, m.in. dotyczących Rady Mediów Narodowych, doprowadziły do tego, że Sienkiewicz "nie miał innego wyjścia". Romanowski uważa, że "minister działał w interesie Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich, w interesie pracowników telewizji publicznej i w interesie innych wierzycieli". - Gdyby tego nie zrobił, stanąłby przed realnym ryzykiem odpowiedzialności konstytucyjnej i odpowiedzialności karnej za zaniechanie - wyjaśnił, przypominając, że TVP w nowym budżecie zaplanowała stratę w wysokości 2,5 mld złotych.
- Minister, korzystając z uprawnienia, które wynika z artykułu 45 Kodeksu spółek handlowych, mógł jednoosobowo odbyć walne zgromadzenie przy udziale notariusza. Odwołał radę nadzorczą i zarząd, a następnie na podstawie Kodeksu spółek handlowych powołał nowy zarząd i tak to się odbyło - tłumaczył prof. Romanowski.
Zwrot akcji w Radiu Zachód. Nie wpuścili na antenę byłego naczelnego
Trybunał Konstytucyjny poza prawem
Rozmówca Piotra Maślaka uważa, że przeszkodą dla Sienkiewicza nie mogą być działania, jakie w ostatnim czasie podjął Trybunał Konstytucyjny, którym kieruje Julia Przyłębska. W TK niedawno błyskawicznie zajął się wnioskiem grupy posłów PiS w sprawie trybu powoływania zarządów mediów publicznych. Trybunał - przypomnijmy - wprowadził zabezpieczenie, czyli zakaz zmiany władz mediów publicznych.
- Trybunał Konstytucyjny, tak jak inne organy władzy publicznej, obowiązuje zasada legalizmu, która mówi, że organ władzy publicznej (?) może działać tylko i wyłącznie w takim zakresie, w jakim prawo przyznaje mu kompetencje. W przeciwieństwie do obywateli, którzy mogą wszystko, czego prawo nie zabrania - mówił prof. Romanowski, precyzując, że Trybunał Konstytucyjny, może dokładnie tyle, na ile zezwala mu ustawa o TK.
Specjalista podkreślił, że powoływanie władz spółek akcyjnych jest sprawą o charakterze cywilnym, czyli taką, którą rozpatrują sądy gospodarcze. Dlatego - jak podkreślił - Trybunał Konstytucyjny, którym kieruje Julia Przyłębska nie mógł się sprawą zajmować. A "zajmując się tą sprawą, w sposób rażący naruszył zasadę legalizmu z artykułu 7. Konstytucji RP". - Idąc tokiem rozumowania, zaproponowanym przez TK, wszyscy członkowie zarządu, rad nadzorczych, akcjonariusze, jeśli będą mieli różne zdania na temat różnych zdarzeń, będą zwracali się do trybunału. A nie temu trybunał służy. Krótko mówiąc, trybunał działał poza zakresem swojej właściwości - ocenił prawnik.
Prof. Romanowski wskazał także, że w rozumieniu prawa cywilnego, wydane zabezpieczenie obowiązuje wyłącznie uczestników postępowania. A minister nie był członkiem tego postępowania. Dodatkowo zabezpieczenie zostało wydane przez skład, w którym zasiada nie tylko sędzia dubler, ale także dwoje byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości: Krystyna Pawłowicz i Piotrowicz. Jak stwierdził, w przypadku byłych posłów PiS-u naruszona została ustawowa przesłanka, w zakresie nieskazitelnego charakteru sędziów.
TVP Info bez sygnału
Piotr Maślak pytał swojego gościa, czy nowy zarząd miał prawo wyłączyć transmisję TVP Info . Prawnik odpowiedział, że TVP Info jest programem informacyjnym, którego prowadzenie nie jest obowiązkowe. - Ustawowy wymóg, aby zapewnić kanał informacji o zdarzeniach, które są istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa, wojny czy klęski żywiołowej został spełniony. Działało TVP 1. Polacy nie zostali pozbawieni dostępu do medium i kanału przekazywania bardzo ważnych informacji - argumentował.
Okupację zaś siedziby TVP przez polityków PiS adwokat nazwał "swoistego rodzaju zamachem stanu", próbą przejęcia instytucji przez osoby, które nie mają mandatu. - To się nie mieści absolutnie w granicach mandatu poselskiego. Poseł, dokonując pewnej kontroli, domagając się informacji, ma działać w interesie publicznym. A i nteres publiczny został wyrażony 15 października - podsumował gość TOK FM.