,
Obserwuj
Lubuskie

Zwrot akcji w Radiu Zachód. Nie wpuścili na antenę byłego naczelnego

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
21.12.2023 11:03
"Przez lata pracy byliśmy pod presją cenzury i represji minionej władzy, która ograniczała naszą wolność słowa. (...) Czekamy z niecierpliwością, aż w pełni swobodnie będziemy mogli wykonywać swój zawód" - oświadczyli w czwartek rano dziennikarze publicznego Radia Zachód. Prowadzący nie wpuścił na antenę byłego redaktora naczelnego.
|
|
fot. Marcin Olejniczak / Agencja Wyborcza.pl

Takiego poranka słuchacze i słuchaczki Radia Zachód raczej się nie spodziewali. Jednym z gości porannej audycji miał być Janusz Życzkowski, redaktor naczelny 'Gazety Lubuskiej' i 'Gazety Wrocławskiej' (tytułów przejętych przez Orlen) i były naczelny tego radia.

Jednak kilkanaście minut po godzinie 8 prowadzący program Tomasz Oszmiański podał: 'O tej porze na antenie Radia Zachód zwykle prezentujemy publicystykę i z tego co widzę, w studiu obok, przed mikrofonem, zasiadł już Łukasz Brodzik i ma wielką ochotę porozmawiać ze swoim kolegą z pracy, czyli Januszem Życzkowskim. Jednak my - jako prowadzący program 'Kto rano wstaje z Radiem Zachód' - i ja - jako wydawca - stanowczo sprzeciwiamy się tej jedynej słusznej propagandzie. Dlatego zamiast rozmowy mamy oświadczenie'.

W oświadczeniu - przygotowanym przez Związek Zawodowy Dziennikarzy i Realizatorów Radia Zachód - słuchacze i słuchaczki usłyszeli, że pracownicy radia 'nie popierają protestów, które odbywają się pod hasłem obrony mediów narodowych'.

'Po prostu nie jest to zgodne z rzeczywistością. Przez lata pracy byliśmy pod presją cenzury i represji minionej władzy, która ograniczała naszą wolność słowa. (?) Czekamy z niecierpliwością, aż w pełni swobodnie będziemy mogli wykonywać swój zawód, a osoby odpowiedzialne za propagandę i cenzurę zostaną odsunięte od możliwości wpływania na radiowy program' - odczytał prowadzący.

 

Radio Zachód to lubuska publiczna rozgłośnia, a Związek Zawodowy Dziennikarzy i Realizatorów to - jak przypomina "Gazeta Wyborcza" - największy związek w radiu, w którym "porządki" po dojściu PiS do władzy zaprowadzali prezes Piotr Bednarek i wspomniany Janusz Życzkowski (były redaktor naczelny rozgłośni).

Zmiany w mediach publicznych

W środę szef resortu kultury Bartłomiej Sienkiewicz, powołując się na Kodeks spółek handlowych, odwołał dotychczasowych prezesów zarządów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej i rady nadzorcze. Minister powołał nowe rady nadzorcze spółek, które powołały nowe zarządy spółek.

Media publiczne nie nadawały w środę programów informacyjnych, przed południem przestała nadawać TVP Info. Wieczorem nie było też "Wiadomości". Dziennikarz Marek Czyż wygłosił jedynie krótkie oświadczenie, w którym poinformował o dokonywanych zmianach i zapowiedział, że w czwartek program już się odbędzie.

Telewizja, radio i Polska Agencja Prasowa mają nowe kierownictwo. Z informacji zamieszczonych na stronach internetowych wynika, że Tomasz Sygut został nowym prezes TVP, nowym prezesem Polskiego Radia został Paweł Majcher, a Polską Agencją Prasową pokieruje Marek Błoński.

'Łapy precz!', 'Tusk do Berlina'. Protesty przed regionalnymi ośrodkami TVP