Wzrost płac rekordowy, ale ekonomiści studzą emocje. "Nie wiadomo, co z tego wyniknie"
Główny Urząd Statystyczny przekazał, że w porównaniu rok do roku w pierwszym kwartale pensje są wyższe aż o 14,5 procent, co daje średnią zarobków w wysokości 8150 złotych. Wzrost wynagrodzeń w Polsce wynika przede wszystkim z podniesienia płacy minimalnej przez rząd do kwoty 4242 zł brutto. Ponadto w górę poszły też wynagrodzenia dla nauczycieli i całej budżetówki.
Wyższe pensje w Polsce. Co z inflacją?
Według niektórych ekonomistów wzrost pensji wcale nie oznacza, że zyska na tym krajowa gospodarka. Zdaniem Ignacego Morawskiego z 'Pulsu Biznesu' nie można wykluczyć, że obfitsze płace wywindują poziom cen. - Nie do końca wiadomo, co z tego wyniknie, czy ta dynamika płac się w końcu znormalizuje, czy też sprawi, że inflacja znowu wzrośnie - powiedział ekspert.
W podobny sposób wypowiadał się prezes Narodowego Banku Polskiego. - To jest coś, co najbardziej niepokoi członków Rady Polityki Pieniężnej - wzrost wynagrodzeń - przyznał Adam Glapiński. Dodał, że pierwsze cięcia stóp procentowych będą możliwe dopiero w przyszłym roku.
Nagły zwrot w aferze z bitcoinem w roli głównej. Poszkodowani w kryptokalipsie odzyskają pieniądze?
Za powyższą ocenę sytuacji szef NBP został pochwalony przez doktor Annę Czarczyńską, ekonomistkę z Akademii Leona Koźmińskiego. Jak podkreśliła ekspertka, obecne kroki Glapińskiego i RPP są właściwe i adekwatne do aktualnego stanu gospodarki. - W tej chwili mogę powiedzieć, że rzeczywiście te argumenty, które wytacza Rada Polityki Pieniężnej są dosyć racjonalne przy całej nieracjonalności poprzednich zachowań - stwierdziła Czarczyńska.
POSŁUCHAJ AUDYCJI:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>