,
Obserwuj
Polska

Kard. Dziwisz wezwany przed komisję ds. pedofilii. Czy dojdzie do konfrontacji? "Widziałbym możliwość"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
30.12.2024 20:38
Państwowa Komisja ds. Przeciwdziałania Pedofilii wezwała na przesłuchanie kardynała Stanisława Dziwisza - informuje Onet. - Postępowanie przed komisją jest w stanie oddać sprawiedliwość chociażby poprzez ustalenie, jak te wydarzenia w rzeczywistości wyglądały - mówił w TOK FM adwokat Jarosław Głuchowski.
|
|
fot. Michal Zebrowski/East News

 

  • Onet informuje, że kardynał Stanisław Dziwisz ma zostać przesłuchany przez Komisję ds. Pedofilii. Chodzi o sprawę sprzed kilku dekad, którą zgłoszono do komisji w 2021 roku.
  • Adwokat Jarosław Głuchowski przyznał w TOK FM, że nie spodziewa się kłopotów ze stawiennictwem duchownego.
  • Prawnik wyjaśniał, jakie kompetencje ma komisja. Przyznał, że możliwa jest również konfrontacja ofiary z ewentualnym sprawcą.

 

Jak informuje Onet, były sekretarz Jana Pawła II, kardynał Stanisław Dziwisz zostanie wezwany na przesłuchanie przez Państwową Komisję ds. Przeciwdziałania Pedofilii. Wezwanie ma związek ze zgłoszeniem, które trafiło do komisji jeszcze w 2021 roku. "Mężczyzna, który mieszka 40 km od Krakowa, twierdzi, że w dzieciństwie był skrzywdzony przez kilku księży z Archidiecezji Krakowskiej. Wymienił między innymi właśnie kard. Stanisława Dziwisza" - czytamy w artykule Onetu. Sam duchowny stanowczo zaprzecza oskarżeniom.

Gość audycji "TOK360 - Podsumowanie dnia", prawnik reprezentujący pokrzywdzonych przez osoby duchowne Jarosław Głuchowski przyznał, że ta informacja to istotny krok, ale nie skupiałby się tu aż tak "na samym kardynalskim statusie księdza Dziwisza".

- Istotne jest w ogóle to, że komisja otrzymała narzędzie pozwalające jej prowadzić wewnętrzne postępowanie. I ma - niewielkie, ale jednak - kompetencje chociażby do ustalenia, jak to wyglądało w rzeczywistości, do skonfrontowania sprawcy i osoby pokrzywdzonej, do ustalenia, czy to miało miejsce - stwierdził gość Adama Ozgi. Dodał, że jeśli okaże się, że dane zdarzenie miało miejsce, to komisja "może wpisać potencjalnego sprawcę do specjalnego rejestru".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

https://audycje.tokfm.pl/premium/promo-months/10.99?utm_source=tokfm.pl&utm_medium=artykuły&utm_campaign=promoartykuly

 

Sprawcy wpisywani do rejestrów

 

Dodatkowym kontekstem sprawy związanej z kardynałem Dziwiszem jest to, że miała ona miejsce w latach siedemdziesiątych XX wieku. - Ta sprawa rzeczywiście jest sprzed wielu, wielu lat. Z tego, co mi wiadomo, postępowanie karne zostało umorzone między innymi z uwagi na przedawnienie, więc pokrzywdzony nie uzyska już wyjaśnienia sprawy w postępowaniu karnym - takiego poczucia, że sprawca został wykryty i ukarany - tłumaczył. Tym ważniejsza jest, jego zdaniem, aktualna sytuacja.

- Postępowanie przed komisją jest w stanie oddać temu człowiekowi sprawiedliwość, zadośćuczynienie chociażby poprzez ustalenie tego, jak w rzeczywistości wiele lat temu te wydarzenia wyglądały - przekonywał Głuchowski.

Pytany, czy poznamy efekty pracy komisji, stwierdził, że nastąpi to z pewnością, jeśli rozstrzygnięcie będzie pozytywne. - Osoba księdza kardynała byłaby ujawniona w tym specjalnym rejestrze - przyznał. Co do samego przebiegu postępowania i ewentualnej konfrontacji między poszkodowanym a potencjalnym sprawcą, "wszystko zależy od komisji".

- Ja osobiście, z czysto technicznego punktu widzenia, widziałbym możliwość skonfrontowania. Natomiast nie wiem, czy podjąłby się takiej czynności sam człowiek, który miał być pokrzywdzony - stwierdził. Dodał, że nie ma pojęcia, czy kiedyś poznamy przebieg takiego postępowania. Może okazać się, że coś zostanie ujawnione, ale "z formalnego punktu widzenia nie uważam, żebyśmy to poznali".

Episkopat idzie na noże z resortem Nowackiej. Wierni w kościołach usłyszą o 'bezprawiu'

Gość TOK FM stwierdził, że nie sądzi, by 85-letni kardynał Dziwisz uchylał się od stawiennictwa przed komisją (choć komisja na wszelki wypadek ma możliwość w takiej sytuacji ukarać niestawiających się karą porządkową). - Przecież zarówno ksiądz kardynał, jak i większość pozostałych duchownych przesyła komunikaty, że Kościołowi zależy na transparentności, zwłaszcza w tego typu sytuacjach - tłumaczył.

- Nie uważam za właściwe ze strony jakiegokolwiek księdza, tym bardziej jeśli pełni on istotną funkcję w Kościele katolickim, aby nie stawiał się przed organ, którego zadaniem jest wyjaśnić sporne okoliczności sprzed wielu lat - spuentował.