,
Obserwuj
Polska

To on był hamulcowym ws. alkoholu na stacjach? Powoływano się na dyskryminację

Maciej Kluczka
4 min. czytania
31.12.2024 09:44
Od 1 stycznia miał obowiązywać nocny zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Zapowiedzi składała sama ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Jak ustaliło TOK FM, na zapowiedziach się jednak skończyło. - Zakazu od 1 stycznia nie będzie - przyznaje w rozmowie z TOK FM wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Ministra zdrowia Izabela Leszczyna zapowiadała wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych od 22 do 6 rano.
  • Jak dowiaduje się TOK FM, na razie zakazu nie będzie. Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny zapewnia, że temat wróci, ale nie wiadomo, kiedy.
  • - Powinniśmy diametralnie zmienić politykę naszego państwa wobec alkoholu - żeby nie był tak łatwo dostępny jak batonik - mówi TOK FM przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.
  • Na 8 stycznia zaplanowano wspólne posiedzenie dwóch sejmowych komisji w tej sprawie: zdrowia oraz gospodarki i rozwoju.

Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych miał być częścią nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Ta jest przygotowywana. Znajdzie się w niej m.in zakaz sprzedaży tzw. alkotubek czy ograniczenie promocji alkoholu. Z propozycji nowych przepisów wypadła jednak nocna prohibicja na stacjach.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna chciała, żeby zakaz ten obowiązywał w godzinach: 22 - 6. Po aferze z 'alkotubkami' - kiedy w sklepach pojawiły się opakowania z napojami wyskokowymi podobne do tubek z musami owocowymi dla dzieci - wydawało się, że zmiany w sprzedaży alkoholu zostaną błyskawicznie wprowadzone przez rząd i parlament. Dziś się okazuje, że na etapie międzyrządowych konsultacji doszło w tej sprawie do sporu.

Polskie dzieci zapędziły Ukrainkę do kąta i puściły jej odgłosy wystrzałów. 'Płakała'

Zakaz alkoholu na stacjach. To on był hamulcowym?

Hamulcowym był m.in. resort Krzysztofa Paszyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do Ministerstwa Rozwoju dotarły protesty Polskiej Izby Paliw Płynnych, która wskazywała, że wprowadzanie nocnej prohibicji może być sprzeczne z konstytucją. Powoływano się na dyskryminację stacji paliw, bo o ile w nocy nie można byłoby tam kupować alkoholu, o tyle w innych sklepach już tak.

- Zakazu od 1 stycznia nie będzie - przyznaje w rozmowie z TOK FM wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Ale zapewnia, że temat na pewno wróci. - Teraz skupiamy się na obecnej nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Ona jest potrzebna. Dotyczy zakazu sprzedaży 'alkotubek', ograniczy promocję alkoholu. Gdy już wejdzie w życie, podejmiemy kolejną próbę nowelizacji, tym razem w sprawie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych - zapowiada wiceminister.

Od nich Polacy kupują wódkę nocami. 'Małpka pociąga za sobą gorylka'

"Wprowadzenie zakazu sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach paliw wpisuje się w ograniczanie fizycznej dostępności alkoholu i stanowi krok w stronę redukcji powszechności alkoholu i łatwego do niego dostępu. Departament uprzejmie informuje, że Ministerstwo Zdrowia postulowało wprowadzenie ograniczeń w sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach paliw w godz. 22:00 - 6:00, jednak kwestia ta - decyzją Zespołu ds. programowania prac Rządu - obecnie nie została uwzględniona w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów" - czytamy w odpowiedzi na petycję, jakiej udzieliło właśnie w tej sprawie Ministerstwo Zdrowia.

'Alkohol nie powinien być tak łatwo dostępny jak batonik'

- Alkoholu na stacjach benzynowych w ogóle mogłoby nie być - mówi TOK FM przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia posłanka Koalicji Obywatelskiej Marta Golbik. Jak podkreśla, w wielu krajach butelki wina czy wódki na stacjach nie dostanie się nie tylko w nocy, ale także w ciągu dnia. - Powinniśmy diametralnie zmienić politykę naszego państwa wobec alkoholu - żeby nie był tak łatwo dostępny jak batonik na stacji benzynowej, bo to są jednak dwa zupełnie inne produkty - podkreśla Golbik. - Jest wiele państw, w których alkohol jest wręcz reglamentowany. I nie byłoby w tym nic złego, że gdy kończy się butelka alkoholu, to nie można w ciągu pięciu minut kupić kolejnej - dodaje posłanka.

Przyspieszone wybory parlamentarne? 'To byłby koniec kariery Donalda Tuska'

Na 8 stycznia zaplanowano wspólne posiedzenie dwóch sejmowych komisji: zdrowia oraz gospodarki i rozwoju (której przewodniczącym jest poseł Polski 2050 Ryszard Petru). - Planujemy szeroką dyskusję; zarówno z lekarzami, terapeutami uzależnień, jak i z przedstawicielami branży alkoholowej oraz z przedsiębiorcami. Dyskusja może być gorąca, ale chcemy, by była merytoryczna i by posłużyła pracom rządowym na tą ustawą - zapowiada Golbik.

- W tej dyskusji pojawiają się argumenty o równych warunkach handlu, ale dla nas ważniejszym argumentem jest zdrowie Polaków. Alkohol i tak jest bardzo łatwo dostępny w Polsce w wielu miejscach - zwraca uwagę wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. - To poważna regulacja, bo wpływa i na nasze zdrowie i na naszą gospodarkę, dlatego trzeba się do niej dobrze przygotować - nadmienia przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.

A kiedy nowe regulacje mogłyby wejść w życie? Nowego terminu politycy tym razem nie chcą zapowiadać.