Nawrocki jak Komorowski z 2015 roku. "Sztab jest rozedrgany"
Z najnowszego sondażu sondażu IBRiS dla "Polityki" wynika, że gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę, na Rafała Trzaskowskiego zagłosowałoby 35,7 procent badanych, na Karola Nawrockiego - 22,3 proc., a na Sławomira Mentzena - 15 proc. Nie wszystkie sondaże dają jednak miejsce w drugiej turze kandydatowi PiS-u. Według opublikowanego kilka dni wcześniej sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" to lider Konfederacji wchodzi do drugiej tury wyborów , wyprzedzając Nawrockiego o jeden punkt procentowy.
PiS "nie jest przygotowany na rywalizację z Mentzenem"
- Wysoki wynik Mentzena, który był nieprzewidziany przez Prawo i Sprawiedliwość i sztab Nawrockiego, powoduje, że ten sztab jest lekko rozedrgany. Oni byli strategicznie przygotowani na pojedynek z Trzaskowskim i przyjęli, że elektorat kandydata Konfederacji będzie można bardzo szybko i łatwo zagospodarować. Nie są przygotowani na rywalizację z Mentzenem - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Polscy uczniowie boją się Putina. 'Przestałem już myśleć, że wojna to tylko clikbait'
Jak zaznaczyła, "są jeszcze trzy miesiące i dużo się może wydarzyć, natomiast jeżeli rozważymy scenariusz, że Mentzen wejdzie do drugiej tury, to dla Rafała Trzaskowskiego to będzie w miarę wygodny kandydat, ponieważ podzieli się polaryzacyjnie". - Pomimo tego, że prowadzi kampanię sukcesywnie, to nie jest to kampania na miarę wygrania wyborów - dodała.
Trzaskowski postawił Nawrockiego pod ścianą? Ten milion może okazać się kłopotem
Prowadząca audycję Karolina Lewicka przypomniała, że według niektórych sondaży dotyczących drugiej tury, większość wyborców Konfederacji zagłosuje na Nawrockiego, jeżeli ten zmierzy się ostatecznie z Trzaskowskim.
Zdaniem Brodzińskiej-Mirowskiej nie dojdzie ponownie do sytuacji z wyborów pięć lat temu, czyli podziału głosów zwolenników Konfederacji pół na pół pomiędzy Rafała Trzaskowskiego a Andrzeja Dudę. Zwróciła przy tym uwagę na kwestię demobilizacji. - Na ile konferedaci, z których deklaracjami bywa różnie, będą w stanie zagłosować na Nawrockiego. Postawa antypisowska w Konfederacji przez lata była dosyć wyraźna - podkreśliła.
"Nawrocki przypomina bardziej Komorowskiego niż Dudę"
Jak oceniła również gościni TOK FM, "przejście Trzaskowskiego do centrum było bardziej opłacalne, niż w kierunku Konfederacji". - I z tym sztab Nawrockiego sobie nie poradził - zaznaczyła.
- Mam wrażenie, że sztab PiS-u był przekonany, że to będzie powtórzenie kampanii z 2015 roku i chcieli obsadzić Rafała Trzaskowskiego w roli Bronisława Komorowskiego, a Karola Nawrockiego w roli Andrzeja Dudy. Tyle tylko, że Nawrocki przypomina znacznie bardziej Komorowskiego z tamtej kampanii (w 2015 roku) swoimi niezdarnymi wypowiedziami - mówił z kolei Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej".
Pomysły Nawrockiego i Mentzena tylko do kosza? 'Sztaby fantazjują mocno'
Jak przyznał, Prawo i Sprawiedliwość "miało rację, że o wynikach wyborów zdecydują wyborcy Konfederacji i wybrał najbardziej konfederackiego kandydata z osób w swoim otoczeniu". Dodał, że nie spodziewało się jednak, że rozliczenia dokonywane przez obecną władzę "wepchną tych, którzy przestali lubić PiS, w ręce Konfederacji". - Nagle powstało pytanie, kto dla tych wyborców jest bardziej wiarygodny: czy udający konfederatę Karol Nawrocki, czy Sławomir Mentzen - dodał.
Posłuchaj: