Polska armia w kłopocie? Generał ma pomysł. "Gorąco namawiam premiera"
- Przy obecnym poziomie zapasów amunicji, Polska mogłaby w razie wybuchu wojny bronić się przez maksymalnie kilka tygodni;
- Gen. Różański upatruje rozwiązania problemu w zaangażowaniu prywatnych inwestorów w produkcję broni;
- Uruchomienie fabryki pocisków artyleryjskich to jego zdaniem kwestia dwóch lat;
- Prywatni producenci musieliby jednak mieć rządowe gwarancje zakupu ich amunicji.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Dariusz Łukowski ocenił, że "przy dzisiejszym poziomie zapasów" Polska w sytuacji wojny mogłaby bronić się przez tydzień lub dwa. Jak dodał w "Gościu Wydarzeń" w Polsacie, amunicji niektórych rodzajów broni wystarczy na jedynie pięć dni.
- Faktycznie mamy ogromne wyzwanie - ocenił w "Poranku Radia TOK FM" gen. Mirosław Różański, senator, przewodniczący senackiej Komisji Obrony Narodowej. - Informacje dotyczące tego, że rząd w tej chwili prowadzi zaawansowane rozmowy ze Słowacją i z Turcją, to jest promyk nadziei. Ale ja bym zachęcał, abyśmy spojrzeli też w kierunku inicjatyw prywatnych, bo polski przemysł prywatny ma wielkie aspiracje wejść do grona produkujących uzbrojenie i zwiększających potencjał obronny. Tutaj upatrywałbym kierunku na rozwiązanie problemów, przed którymi faktycznie Polska stoi - podkreślił.
O ile można by ten "potencjał kilkudniowy" zwiększyć w perspektywie kilku lat? - Uruchomienie fabryki, która mogłaby produkować pociski (artyleryjskie), to jest horyzont dwóch lat, jeżeli będziemy mieli inwestora, który będzie posiadał przede wszystkim technologię, zabezpieczenie finansowe. Taki proces jest możliwy i produkcja rzędu do dwustu tysięcy pocisków rocznie. Takie są kalkulacje - zaznaczył gość Jana Wróbla.
Polska armia w kłopocie? 'To nam starczy na dwa-trzy dni wojny'
Pakiet postulatów
- Jest kwestia tylko podjęcia decyzji w tym zakresie. Ja gorąco namawiam pana premiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby jego ludzie również spojrzeli w kierunku inicjatyw prywatnych, a wiem, że takie są - apelował wojskowy.
Różański przekonywał, że istotą sprawy jest złożenie gwarancji zakupu amunicji przez resort obrony. - Kluczem jest, abyśmy otwarli się na przemysł prywatny. Kilka tygodni temu senacka Komisja Obrony Narodowej odbyła spotkanie z prywatnymi przedsiębiorcami, którzy przedstawili nie swoje oferty produkcyjne, na zasadzie deregulacji, o których ostatnio tak głośno i które zainicjował premier - opowiadał.
- Mamy pakiet postulatów, które będziemy przedstawiali między innymi resortowi obrony narodowej, jakiej należy dokonać zmiany w obowiązujących przepisach, aby tego typu inicjatywy, o których mówimy, miały łatwiejszą drogę i aby były możliwe do zrealizowania - podkreślił gość TOK FM.