Leczą nas lekarze, których wiedzy nikt nie zweryfikował? "To niebezpieczne"
- Rząd odkłada decyzję ws. reformy szpitali powiatowych. 'Samorząd lekarski od dawna zwraca uwagę, że w ochronie zdrowia potrzebna jest kompleksowa reforma, praktycznie przebudowa tego systemu. Trzeba po prostu siąść i zacząć od samych podstaw' - komentował w TOK FM Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej;
- Ekspert podkreślił, że środowisko lekarskie jest przeciwne pomysłom zmniejszenia nakładów na służbę zdrowia;
- Komor alarmował też w sprawie sytuacji związanej z zagranicznymi lekarzami. Ocenił, że dochodzi obecnie do sytuacji, które są niebezpieczne dla pacjentów.
Reforma szpitali powiatowych przegrała z polityką; została przełożona na czas po wyborach prezydenckich. We wtorek 8 kwietnia o projekcie Ministerstwa Zdrowia dyskutował rząd, ale już po raz trzeci ustawa nie została przyjęta. Oficjalnym powodem przesunięcia ma być fakt, że reforma nie została dopracowana, a jej założenia (np. możliwość łączenia szpitali) mogą wywołać opór Polaków. A tego rząd chce uniknąć w czasie kampanii wyborczej. Punktem spornym okazały się też zapisy dotyczące pozwoleń na pracę dla pochodzących spoza Polski lekarzy.
- Samorząd lekarski od dawna zwraca uwagę, że w ochronie zdrowia potrzebna jest kompleksowa reforma, praktycznie przebudowa tego systemu. Trzeba po prostu siąść i zacząć od samych podstaw - komentował w TOK FM Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Ekspert stwierdził, że należy przyjrzeć się, ile na zdrowie wydają kraje, w których ochrona zdrowia działa bardzo dobrze, czyli np. kraje skandynawskie. Według wiceprezesa NRL na tym przykładzie można przekonstruować polski system ochrony zdrowia.
Nie ma "cudownych sposobów" na reformę ochrony zdrowia
- Chcąc zapewnić polskim pacjentom powszechną ochronę zdrowia na tak wysokim poziomie, jak obecnie, musimy wydawać tyle, ile wydają kraje, które taką opiekę zapewniają. Nie da się tego zrobić cudownym sposobem - stwierdził Komor w rozmowie z Wojciechem Muzalem. I dodał, że reformy z ostatnich lat były "kosmetyczne". - Jesteśmy przeciwni temu, żeby zmniejszać nakłady na ochronę zdrowia - podkreślił gość "Pierwszego programu".
Wiceszef Naczelnej Rady Lekarskiej ze zdziwieniem odniósł się do przesunięcia reformy szpitalnictwa. - Nie rozumiem, kto byłby przeciwny temu, żeby w końcu uporządkować w Polsce tę sytuację. W tej chwili w Polsce naszych pacjentów leczą lekarze, których wiedzy, a nawet umiejętności języka polskiego nikt nie weryfikował. Są przykłady, gdzie lekarz nie zrozumiał nawet tego, co pacjent chciał mu przekazać. To jest po prostu niebezpieczne dla polskich pacjentów - aalarmował gość TOK FM, mając na myśli zagranicznych lekarzy.
- Jesteśmy na stanowisku, że należy zakończyć wszystkie tryby warunkowego przyznawania prawa wykonywania zawodu i wrócić do tego, co we wszystkich krajach Unii Europejskiej bardzo dobrze działa. Żeby ten, kto pracuje jako lekarz, był odpowiednio weryfikowany i by jego praca była pod odpowiednim merytorycznym nadzorem - mówił wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Wojciech Muzal zwrócił uwagę na to, że w obecnych realiach przegłosowanie ustawy o reformie może być prawdziwym wyzwaniem. - Jest to niewątpliwie trudne, natomiast myślę, że podobałoby się Polakom, gdyby wszystkie siły polityczne powiedziały jedno: że zdrowie powinno być ponad podziałami - stwierdził Klaudiusz Komor. I dodał, że kluczem do reformy ochrony zdrowia jest to, by "wszystkie siły polityczne jednogłośnie potwierdziły, że to jest priorytet".
Reforma szpitalnictwa jest "kamieniem milowym" w Krajowym Planie Odbudowy, a więc od jego realizacji jest uzależniona wypłata ponad 17 mld złotych. Eksperci wskazują, że część szpitali powiatowych musi być przekształcona, a część zlikwidowana.