Ponowne liczenie głosów? Sędzia Sądu Najwyższego nie ma wątpliwości
- - Intuicja mi podpowiada, że stwierdzona będzie ważność wyboru, ale mogę się mylić - mówił w "Poranku TOK FM" Michał Laskowski, sędzia Sądu Najwyższego;
- Przypomniał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wprost stwierdził, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłego sądu;
- Zaznaczył jednak, że Izba orzekała także o ważności poprzednich wyborów, rozpoznawała protesty. - Powinniśmy spoglądać w przyszłość - dodał.
We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego wyda orzeczenie w sprawie ważności wyboru prezydenta.
Trzeba patrzeć w przyszłość
- Nie mam pojęcia, jakie będzie to orzeczenie - przyznał w "Poranku TOK FM" Michał Laskowski, sędzia Sądu Najwyższego, jego były rzecznik i były prezes Izby Karnej SN. - Intuicja mi podpowiada, że stwierdzona będzie ważność wyboru, ale mogę się mylić - dodał.
Niezależnie jednak od tego, podkreślił Laskowski, nie ustaną wątpliwości co do statusu izby. - Trzeba rozwiązać kwestię Sądu Najwyższego i tej izby - zaznaczył. Jak przypomniał, Europejski Trybunał Praw Człowieka wprost stwierdził, że izba nie spełnia wymogów niezawisłego sądu, o których mowa w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
- Mamy taką izbę, jaką mamy. Można sobie zadawać pytanie, po co w 2017 i 2018 roku zmieniano ustawy o Sądzie Najwyższym i wprowadzano tę izbę, ale dziś pewnie nic innego się zrobić nie da. Ona orzekała także o ważności poprzednich wyborów, rozpoznawała protesty. Powinniśmy spoglądać w przyszłość - stwierdził Laskowski.
Nie przeliczajmy głosów
Czy w prawie wyborczym powinien znaleźć się zapis, pozwalający na ponowne przeliczenie głosów?
- Gdyby nawet taka możliwość miała być wprowadzona, to z różnymi warunkami i zastrzeżeniami, bo nie byłoby dobrze, gdyby po wyborach, które przebiegły wbrew oczekiwaniom części społeczeństwa, wszyscy domagali się ponownego liczenia głosów - mówił Laskowski.
Jak przypomniał, komisji wyborczych jest 30 tys. - To nie jest dobre rozwiązanie, gdybyśmy przy różnych wyborach ciągle przeliczali głosy. Być może taka możliwość powinna gdzieś zostać zapisana, ale jako zupełnie wyjątkowa i po spełnieniu bardzo konkretnych warunków. Ale powinniśmy pozostawić to ekspertom, specjalistom, którzy powinni zastanowić się nad przyszłym kształtem prawa wyborczego - ocenił.