Bąkiewicz z kolegami "pilnują" granicy. "Próba wprowadzenia anarchii"
- Robert Bąkiewicz i jego zwolennicy ogłosili się strażnikami broniącymi granicy przed migrantami, rzekomo przekazywanymi nam przez Niemcy;
- Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej Konrada Frysztaka, poseł PiS to "kłamca z wyrokami", którego należy powstrzymywać od siania dezinformacji;
- Frysztak uważa, że działania polskich obywateli którzy nie mają uprawnień do kontroli granic to próba wywołania anarchii.
Samozwańczy strażnicy od połowy czerwca pilnują zachodniej granicy Polski przed imigrantami rzekomo przekazywanymi przez Niemcy. Dziś premier Donald Tusk ogłosił, że kontrole na granicy z Niemcami i z Litwą zostaną przywrócone. - Ze względów organizacyjnych decyzja wejdzie w życie w poniedziałek 7 lipca - dodał Tusk.
Kłamca z wyrokami
- Zapewne w takich sytuacjach instytucje państwa powinny reagować na dezinformację dużo szybciej - przyznał w "Poranku TOK FM" poseł Koalicji Obywatelskiej Konrad Frysztak z sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych .
- Człowiek, który stoi na czele tego samozwańczego ruchu, jest człowiekiem który niejednokrotnie siał zamęt, dezinformację i służby państwa powinny jego poczynania mieć troszeczkę bardziej pod kontrolą - ocenił gość Macieja Kluczki.
Jak podkreślał, Robert Bąkiewicz to "kłamca z wyrokami". - Człowiek, który ma wyrok za naruszenie nietykalności cielesnej innej osoby. Jest wyłącznie narzędziem w rękach partii politycznej, swego czasu Solidarnej Polski i Zbigniewa Ziobry, za którego to rekomendacją startował do Sejmu w roku 2023, a dzisiaj w rękach Prawa i Sprawiedliwości. Takich ludzi powinno się oczywiście powstrzymywać od siania dezinformacji - dodał.
My też powinniśmy wprowadzić kontrole
Ale według posła, inną rzeczą jest wzajemność w dyplomacji. - Skoro Republika Federalna Niemiec ma kontrolę na polskiej granicy, to by wygasić emocje po stronie pewnej części obywateli naszego kraju, powinniśmy wprowadzić takie kontrole po naszej stronie - mówił.
Frysztak podkreślał, że Straż Graniczna w całej Polsce jest zaangażowana w walkę z "nielegalną migracją". Przypominał, że ludzie PiS sprzedawali wizy i wpuszczali migrantów, którzy dziś mogą być odsyłani z Niemiec do Polski.
- Próba sankcjonowania albo akceptowania tego, co dzieje się ze strony polskich obywateli którzy nie są powołani do tego, by kontrolować granice, nie mają uprawnień kontrolnych względem osób przekraczających granice, nie mogą ich legitymować, to jest po trosze próba wprowadzenia tam anarchii - ocenił polityk.
Wygaszenie tych nastrojów miałoby nastąpić w drodze "zasady wzajemności w dyplomacji". - Pokazanie Niemcom, bądź co bądź naszym partnerom, że my też funkcjonujemy na tych samych zasadach i, nie wyłączając wspólnych patroli, powinniśmy wprowadzić tam kontrole - podkreślił Frysztak.