Niż genueński nad Polską. "Osiągnęliśmy poziom kulminacyjny"
- Niż genueński dotarł do Polski;
- Jak powiedział w TOK FM Mateusz Barczyk z IMGW, do tej pory najgorsza sytuacja jest na Podhalu. "Tam w nocy spadło ok. 40-50 mm, miejscami nawet 60 mm".
Strażacy interweniowali w 56 zdarzeniach na terenie całego kraju w związku z intensywnymi opadami w nocy z wtorku na środę - poinformowała w środę rano Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej. Najwięcej zdarzeń odnotowano na Mazowszu.
Według informacji przekazanych przez KG PSP na terenie województwa mazowieckiego w związku z obfitymi opadami deszczu odnotowano 11 zdarzeń. W województwie lubelskim strażacy interweniowali osiem razy, w województwach świętokrzyskim i śląskim - siedem. Ponadto w województwie podkarpackim odnotowano sześć zdarzeń, w małopolskim - pięć, warmińsko-mazurskim i łódzkim po trzy, zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim po dwa razy. Po jednej interwencji odnotowano również w woj. opolskim i dolnośląskim.
Natomiast we wtorek, jak poinformował rzecznik komendanta głównego PSP Karol Kierzkowski, strażacy w całej Polsce odnotowali ponad 1000 interwencji w związku z ulewami i burzami. Najwięcej na Podkarpaciu (388), na Dolnym Śląsku (179), w województwie małopolskim (152) i lubelskim (101).
Czym grozi niż genueński w pogodzie? 'Aż dostajemy ciarek'
"Gwałtowne wzrosty stanu wody w rzekach"
- Największe deszcze były w rejonie Podhala, tam w nocy spadło ok. 40-50 mm, miejscami nawet 60 mm - mówił w "Pierwszym programie" Mateusz Barczyk, starszy synoptyk i zastępca dyrektora Centrum Meteorologicznego osłony kraju, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Jak dodał, w rejonie spodziewane są opady ok. 40 mm w najbliższych godzinach. - To jest dużo. W ciągu 12 godzin opad rzędu 100 mm oznacza gwałtowne wzrosty stanu wody w rzekach - zaznaczył Barczyk.
Z danych IMGW podanych po godz. 5 w środę obfite opady deszczu utrzymują się w centralnej Polsce. W województwie mazowieckim intensywnie w powiatach: białobrzeskim, grodziskim, grójeckim, przysuskim, Radomiu i powiecie radomskim, powiecie sochaczewskim, szydłowieckim i żyrardowskim.
W województwie łódzkim intensywne opady utrzymują się w powiatach: brzezińskim, łowickim, łódzkim wschodnim, Łodzi, powiecie opoczyńskim, piotrkowskim, Piotrkowie Trybunalskim, powiecie rawskim, Skierniewicach i powiecie skierniewickim, powiecie tomaszowskim, a także zgierskim.
Z kolei w województwie świętokrzyskim intensywnie pada w Kielcach i powiecie kieleckim, powiecie koneckim, skarżyskim oraz starachowickim.
Wielkość opadów na tym obszarze to przeważnie od 25 do 50 mm, a miejscowo 60-80 mm.
Niskie zagrożenie powodzią
Stany alarmowe zostały przekroczone na rzekach na Podbeskidziu. - Należy zwracać uwagę na to, co się dzieje na rzekach. Być ostrożnym, czujnym, obserwować, co się dzieje, nie zbliżać się do koryta - radził w TOK FM ekspert.
- W tej chwili nie mówimy o wielkoskalowej powodzi, monitorujemy sytuację. Zagrożenie wielkoskalową powodzią jest niskie - uspokajał rozmówca Wojciecha Muzala.
Jak dodawał, punkt kulminacyjny, jeśli chodzi o prognozy, dobiega końca. - Osiągnęliśmy poziom kulminacyjny, on się przez chwilę utrzyma. Do jutra będziemy mieli do czynienia z dużą bliskością niżu genueńskiego. Według przewidywań ulokuje się on w rejonie Polesia - na trójstyku Polski, Białorusi i Ukrainy. Niestety zatrzyma się tam. Do czwartku będziemy mieć postępujące opady. Musimy obserwować sytuację, monitorować komunikaty i być czujnymi - zaznaczał ekspert.
Według IMGW należy się spodziewać, że w najbliższym czasie silniejsze opady w centralnej Polsce się utrzymają, a ich natężenie wyniesie od 5 do 10 mm/h. Intensywność opadów stopniowo jednak powinna się zmniejszać. Do godzin południowych przewidywane są opady rzędu kolejnych 15-35 mm.
Zwołano sztab kryzysowy
Noc była jednak w wielu regionach spokojniejsza niż poprzednia. - Deszcz w większej części regionu padał mniej więcej do 3 nad ranem, ale nie był on tak gwałtowny- relacjonował z Rzeszowa reporter TOK FM Marcin Starzec.
Jak dodawał, dyżurny wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego przekazał, że interwencje najczęściej polegały na wypompowaniu wody z piwnic czy na usuwaniu powalonych na jezdnie gałęzi. - W kilku przypadkach trzeba było udrożnić podtopione przejazdy pod wiaduktami, ale jeszcze raz powtórzę - na razie wygląda na to, że w porównaniu do zeszłej nocy, kiedy to straż interweniowała w regionie ponad 1200 razy, a cztery osoby zostały ranne, ta noc była znacznie spokojniejsza - podkreślił.
Niż genueński nie przyniósł poważniejszych strat w województwie śląskim. Strażacy tu także przede wszystkim wypompowywali wodę oraz usuwali powalone drzewa. Poprzedniej nocy naliczyli ponad 170 interwencji, natomiast dziś w nocy było ich już tylko kilkanaście.
Na środę rano w siedzibie MSWiA zwołano sztab kryzysowy w związku z zapowiadaną w nocy kumulacją opadów deszczu. W posiedzeniu sztabu weźmie udział premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MSWiA Tomasz Siemoniak, minister infrastruktury Dariusz Klimczak i minister Marcin Kierwiński.