Najgorsze już za nami? "Pogoda da nam trochę odetchnąć"
- "Perspektywa na najbliższe dni mówi, że pogoda da nam trochę odetchnąć" - przekazał Piotr Błaszczyk, rzecznik prasowy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i szef Wydziału Polityki Informacyjnej;
- Według rzecznika RCB służby mogą wrócić do swoich standardowych lokacji, a w razie potrzeby będą ponownie przeniesione zgodnie z planami zarządzania kryzysowego;
- RCB zajmuje się nie tylko wysyłką alertów, ale i m.in. Krajowym Planem Zarządzania Kryzysowego;
- " Oprócz tego, że wysyłamy naszego sławetnego SMS-a, bierzemy udział w posiedzeniach zarządzania kryzysowego" - wyjaśnił Piotr Błaszczyk.
Prognoza na najbliższe dni. "Będzie spokojnie"
Wraz z niżem genueńskim przez Polskę przemieszczają się obfite opady deszczu. W efekcie dochodzi do podtopień i awarii elektrycznych. Nad ranem jeszcze ponad 5000 odbiorców było bez prądu, a strażacy interweniowali ponad 2 tys. razy. Piotr Błaszczyk, rzecznik prasowy Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i szef Wydziału Polityki Informacyjnej, stwierdził w "Pierwszym Programie" w TOK FM, że ostrzeżenia IMGW "zostały wygaszone".
- Perspektywa na najbliższe dni mówi, że pogoda da nam trochę odetchnąć. Wygląda na to, że będzie w końcu spokojnie - przekazał Błaszczyk. Dostosowuje się do tego system zarządzania kryzysowego.
- Bardzo szybko można adaptować siły i środki do danej sytuacji - skomentował gość TOK FM. I dodał, że nie ma potrzeby, by strażacy stacjonowali w miejscach poza swoimi standardowymi lokacjami.
- W ciągu kilkunastu minut, maksymalnie dwóch godzin, służby są w stanie przemieścić się na dany odcinek zgodnie z planami zarządzania kryzysowego. Jeżeli przyjdzie konieczność, oczywiście będą ponownie przeniesieni - zapewnił Błaszczyk.
Posłuchaj:
Krajowy Plan Zarządzania Kryzysowego
Prowadzący "Pierwszy Program" w TOK FM Filip Kekusz spytał o Krajowy Plan Zarządzania Kryzysowego. - Jest on opracowywany na szczeblu RCB-owskim. Jest podstawą do tworzenia regionalnych planów wojewódzkich i planów zarządzania kryzysowego. Wszystko zależy od specyfiki zagrożenia - wytłumaczył rzecznik RCB. Według eksperta plany te są aktualizowane raz na 2 lata.
Pogodowy dramat na północy Polski. Wezbrane rzeki, ulice nieprzejezdne
Hybrydowe zagrożenia
Rzecznik prasowy RCB wskazał, że obecnie zagrożenia nabierają "charakteru hybrydowego". - Mówię tutaj np. o cyberatakach, które mogą wiązać się z problemami z dostawami prądu i wody. To są kombinacje różnych zagrożeń, często inspirowane z zewnątrz, które mogą realnie wpływać na nasze bezpieczeństwo - stwierdził Piotr Błaszczyk.
Czym się zajmuje RCB?
Jak przyznał rzecznik RCB, większość społeczeństwa kojarzy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa z alertami. - Prawda jest taka, że my chcielibyśmy tych SMS-ów wysyłać jak najmniej. To bardzo ważna część naszej pracy, ale niejedyna - skomentował gość Filipa Kekusza.
Błaszczyk wytłumaczył, że oprócz wysyłania alertów RCB ma kilka działów, które zajmują się określonymi problemami.
- Pierwszy problem to infrastruktura krytyczna, czyli te obiekty czy usługi, które są szczególnie ważne dla bezpieczeństwa Polski. Opracowujemy plany i jesteśmy w kontakcie z zarządcami tych obiektów, po to, żeby przygotować ją na potencjalne kryzysy - wyjaśnił gość TOK FM. - Druga część to jest część międzynarodowa, czyli współpraca z Unią Europejską i NATO. Bierzemy udział w ćwiczeniach, a także w procesie legislacyjnym europejskim i natowskim - wyliczył ekspert. Kolejny segment, jak dodał Błaszczyk, to tworzenie planów, czyli analiza, ocena ryzyka i planowanie.
Rzecznik RCB podkreślił, że podczas gwałtownych zjawisk pogodowych Centrum ma o wiele więcej pracy. - Oprócz tego, że wysyłamy naszego sławetnego SMS-a, bierzemy udział w posiedzeniach zarządzania kryzysowego, jesteśmy sekretarzem zespołu opiniodawczo-doradczego. W zależności od rodzaju zagrożenia zapraszamy odpowiednich ministrów, przedstawicieli służb i instytucji. Koordynujemy ten proces przekazywania informacji, bo w takich sytuacjach RCB jest hubem informacyjnym. Agregujemy, przetwarzamy te informacje i rozsyłamy do służb, do instytucji, które muszą mieć pełen obraz sytuacji - wyjaśnił Piotr Błaszczyk.