,
Obserwuj
Polska

Nie żyje Krzysztof Matuszewski. Aktor miał 65 lat. "Będzie nam Ciebie, Matucha, strasznie brakować"

tokfm.pl
2 min. czytania
29.07.2025 13:07
W wieku 65 lat zmarł Krzysztof Matuszewski - jeden z najwybitniejszych aktorów Teatru Wybrzeże, związany z tą sceną od ponad czterech dekad.
|
|
fot. Facebook/Teatr Wybrzeże
  • W wieku 65 lat zmarł , wybitny aktor Teatru Wybrzeże, związany z tą sceną od 1983 roku;
  • Matuszewski, nazywany 'Matuchą', stworzył wiele ważnych ról scenicznych, współpracując z czołowymi reżyserami;
  • Grał m.in. w spektaklach 'Wyzwolenie', 'Lilla Weneda', 'Czego nie widać', a także w filmach i serialach, jak 'Czarny czwartek' czy 'Wielka woda'.

 

O śmierci aktora Krzysztof Matuszewski poinformował we wtorek Teatr Wybrzeże, składając rodzinie i bliskim wyrazy współczucia. Matuszewski, nazywany przez przyjaciół 'Matuchą' lub 'Matuszką', dołączył do zespołu Teatru Wybrzeże w 1983 roku, po ukończeniu studiów w krakowskiej PWST.

Był jednym z najważniejszych artystów gdańskiej sceny, stworzył wiele wybitnych kreacji scenicznych. Często grał w spektaklach cenionych reżyserów, m.in. Jana Klaty, Eweliny Marciniak, Radka Stępnia i Adama Orzechowskiego. W ostatnich latach publiczność mogła go oglądać w takich przedstawieniach jak: 'Wspólny pokój', 'Puste miejsca', 'Lilla Weneda', 'Czego nie widać', 'Wyzwolenie', 'Życie intymne Jarosława', 'Śmierć Iwana Iljicza'.

Występował również w filmach i serialach, m.in. 'Wróżby kumaka', 'Czarny czwartek', 'Kamerdyner', 'Wielka woda'.

'Będzie nam Ciebie, Matucha, strasznie brakować' - napisali w komunikacie przedstawiciele Teatru Wybrzeże.

Koledzy z zespołu wspominają go jako osobę życzliwą, pogodną, zawsze gotową do rozmowy i wsparcia.

'Był niemal zawsze uśmiechnięty, pogodny w relacji z innymi, zawsze chętny do rozmowy, rozładowujący stresowe sytuacje celnym żartem. Chętnie rozmawiał o problemach innych, swoje skrywał pod pogodną naturą, służył wsparciem, nie tylko na scenie bywał ojcem i dziadkiem dla młodszych kolegów i koleżanek. O swoich dzieciach i wnukach mówił czule i z troską' - czytamy w komunikacie Teatru.

'W zespole Wybrzeża zdaje się skałą - punktem oparcia dla innych. Czy kiedyś zawiódł? Nigdy. Zwyczajnie nie ma takiej możliwości' - napisano w albumie z sylwetkami aktorów trójmiejskiej placówki.

'Widzę go w gdańskim Wybrzeżu od lat, zwykle w rolach drugoplanowych. Wygląda na to, że doczekał się swego czasu. Tego specyficznego momentu w życiorysie aktora, kiedy się zgrubło, podłysiało, ma się rozmaite doświadczenia życia wypisane na facjacie, a ciało jeszcze działa sprawne i stać je na rozmaite fizyczne wygibasy, które lubią reżyserzy. Na przykład Ewelina Marciniak chętnie go obsadza w roli lekko starszych bohaterów - w 'Amatorkach', w niewydarzonym 'Ciągu', także w 'Portrecie damy', z ewidentną satysfakcją patrząc, jak wnosi tymi tatusiami i wujami energię innego typu niż naturalna witalność młodych kolegów. I jak pięknie dotrzymuje im kroku, a niekiedy wręcz każe siebie gonić' - napisał w swoim Subiektywnym Spisie Aktorów Teatralnych Jacek Sieradzki.

Artysta pochodził z Czeladzi - rodzinne miasto często wspominał w rozmowach. Poza aktorstwem pasjonował się m.in. stolarstwem, pływaniem, jazdą na rowerze i curlingiem, który uprawiał aktywnie jako zawodnik.

Posłuchaj podcastu!