Duda na finiszu. Na kogo gra? "Coś niepokojącego dzieje się z prezydentem. Infantylizm i głupota"
- Mojej prababce i dwójce jej dzieci, w tym mojej babci, udało się cudem uniknąć śmierci, bo już byli przygotowani do rozstrzelenia na jednym z wolskich placów. Później Pruszków, wypędzanie z miasta i powrót do zrujnowanego miasta, w którym już kamienicy na Hrubieszowskiej, w której mieszkali, nie było - opowiadał w "Wywiadzie politycznym" europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba.
Przypomniał przy tym, że jego rodzina mieszkała w czasie powstania na Woli. - Zresztą też na Pradze, ale przede wszystkim Wola była dotknięta powstaniem, bo w pierwszych dniach sierpnia, 5 sierpnia w szczególności, nastąpiła tak zwana rzeź Woli - dodał.
"Coś niepokojącego się dzieje z prezydentem Dudą"
Gość TOK FM skomentował także ostatnie decyzje prezydenta - Andrzej Duda odznaczył pracowników propisowskich mediów, ale także byłego prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego z SLD, Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Według rozmówców 'Gazety Wyborczej', tym sposobem chce sobie zapewnić miękkie lądowanie w dawnej stolicy Polski po skończonej kadencji. Medal dostała też prezeska spółki Kraków 5020.
- Chciałem odpowiedzieć: ciszej nad tą trumną. Coś niepokojącego się dzieje z prezydentem Dudą w ostatnim czasie. Chyba jest przerażony tym, że jednak nie będzie pełnił funkcji, którą pełnił w sposób często nie licujący z powagą głowy państwa przez ostatnią dekadę - skomentował Michał Szczerba.
Jak od razu dodał, "nie dosyć, że kompromitował się przez dziesięć lat, to jeszcze na koniec formułuje jakieś groźby, że on tu jeszcze wróci i pokaże".
Maciej Kluczka pytał też, czy TVP nie kompromituje się z kolei w sprawie prezydenta Dudy filmikiem, który pojawił się na początku programu "Niebezpieczne związki" Doroty Wysockiej-Schnepf. To zestawienie nagrań przedstawiających odchodzącego prezydenta w niekorzystnym świetle (to m.in. jego wypowiedzi po angielsku czy udział w #Hot16Challenge2). Całość okraszono utworem "Andrzej Duda nam się udał".
Zdaniem rozmówcy Macieja Kluczki, materiał jest "mocno tendencyjny". Zastrzegł przy tym, że "były momenty, w których mogliśmy z Andrzeja Dudy może nie być dumni, ale zachowywał się przyzwoicie". Jako przykład wskazał jego wizytę w Kijowie czy np. zabieganie o sprawy dotyczące bezpieczeństwa. Ale, jak podkreślił, "jest jednak postacią, z której nie będziemy w dłuższej perspektywie dumni".
- Niedojrzałość, szczególnie w tych ostatnich tygodniach. Infantylizm i zwykła głupota, która wychodzi. Poraża, że ktoś taki mógł być przez dziesięć lat prezydentem - podsumował w TOK FM.