Pomoc dla Wilkowa. Akcja urzędnika z Bydgoszczy
Marcin Kuś pracuje w urzędzie miasta w Bydgoszczy. W gminie Wilków spędził dzieciństwo i młodość. Z bólem serca patrzy teraz na telewizyjne relacje. - Na zalanym terenie zostali moi rodzice, siostra, jedna siostrzenica i druga, która w dniu powodzi przyszła na świat - mówi. Dom rodziców pana Marcina został całkowicie zalany. - Moi rodzice na razie nie wrócą do domu, bo przygotowujemy się do jego rozbiórki. Powrót będzie możliwy za rok, dwa a może nawet trzy lata. Pewnie będzie to kwestia pieniędzy, które uda się znaleźć na budowę nowego domu - tłumaczy. Teraz rodzice urzędnika przebywają u córki w Warszawie. Siostra z rodziną znalazła schronienie u teściów.
Takich rodzin na południu Polski są tysiące, dlatego pan Marcin apeluje do mieszkańców Bydgoszczy o pomoc. - Liczę na dobre serce, życzliwość i solidarność bydgoszczan. Z moich rozmów z mieszkańcami gminy Wilków wynika, że potrzebne są konserwy, puszki, pasztety, gumiaki, wodery, środki czystości, wiadra, łopaty - wymienia.
Mieszkańcy Bydgoszczy nie pozostają obojętni . - To jest tragedia dla tych ludzi. Mam dużo odzieży, więc przyniosę. Myślałam też o kocach, pościeli - mówią w rozmowie z reporterką TOK FM.
Dary można przynosić do ratusza oraz m.in. do Caritas i PCK.