Salmonella w Toruniu. 85 osób zatrutych w szkolnej stołówce
Wszyscy narzekali na bóle brzucha, wymioty, biegunkę i wysoką gorączkę. Osiem osób trafiło do Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego, jedna - do szpitala na toruńskich Bielanach.
- Mamy wynik u jednego dziecka, u którego wcześniej pobrano próbki. Jest to salmonella - potwierdza Jolanta Karulska, zastępca dyrektora Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Toruniu.
Wszystkie osoby, które trafiły do szpitala czują się dobrze. - Są w stanie dobrym lub średnim. Nie są to ciężkie zatrucia, więc nie będzie konieczności dłuższej hospitalizacji - mówi reporterce TOK FM Elżbieta Strawińska, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Toruniu.
Wiadomo, że wszyscy zatruci jedli w szkolnej stołówce. - Mamy jadłospis i teraz jest prowadzona analiza, co które dziecko jadło: jaki posiłek czy konkretną potrawę. Trwa w tej chwili żmudna praca i ustalanie, co było nośnikiem zakażenia - dodaje Karulska.
W piątek będą znane wyniki badań pozostałych hospitalizowanych. Szkoła nie została zamknięta, wprowadziła jedynie surowsze zasady higieny, czyli m. in. obowiązek częstszego mycia rąk przez uczniów.