,
Obserwuj
Warmińsko-mazurskie

Myśliwy "pomylił człowieka z dzikiem". Wrze po słowach Możdżonka. "Prawdę Pan pisz"

oprac. tokfm.pl
3 min. czytania
22.08.2025 13:49

16 sierpnia w Młyniskach na Lubelszczyźnie 60-latek zginął zastrzelony przez myśliwego, który - jak twierdził - "pomylił mężczyznę z dzikiem". "Tragiczne wydarzenie" - skomentował Marcin Możdżonek, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, radny Olsztyna oraz działacz partii Sławomira Mentzena Nowa Nadzieja. Dobór słów, których użył, składając kondolencje, wywołał burzę w sieci.

fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl
  • Myśliwy Sławomir A. usłyszał zarzut zabójstwa po śmiertelnym postrzeleniu 60-latka w Młyniskach. Prokuratura uznała, że "działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia";
  • Marcin Możdżonek został skrytykowany za wpis, w którym nie napisał wprost, że to myśliwy zastrzelił człowieka. Później tłumaczył, że opierał się na wcześniejszym komunikacie prokuratury, który nie wskazywał winnego;
  • Prezes NRŁ PZŁ i działacz Nowej Nadziei sprzeciwia się obowiązkowym badaniom lekarskim i psychologicznym dla myśliwych, proponując zamiast tego okresowe testy praktyczne. Przywrócenia pełnych badań domagają się ekolodzy;

Według relacji prokuratury, w polowaniu w Młyniskach uczestniczyło trzech myśliwych oraz 12-letni chłopiec. Okoliczności śmiertelnego postrzelenia 60-latka w reportażu pt. "Polował na dzika, zastrzelił człowieka. Myśliwy to syn potentata z branży wędliniarskiej" opisał dziennikarz "Gazety Wyborczej" Jacek Brzuszkiewicz. Jak czytamy, 60-latek "podszedł do bramy ogrodzenia, zrobił dwa kroki i nagle upadł na plecy. Pocisk rozerwał mu prawe płuco, zginął na miejscu. Nikt nic nie słyszał, bo myśliwy strzelał z broni wyposażonej w tłumik”.

Początkowo śledczy informowali, że myśliwy Sławomir A. "pomylił człowieka z dzikiem". W poniedziałek tuż po godz. 11, komunikat prokuratury nie wskazywał jeszcze winnego. Nieco później głos w sprawie zabrał Marcin Możdżonek - dawniej siatkarz, a dziś prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, radny Olsztyna oraz działacz partii Sławomira Mentzena Nowa Nadzieja.

Kondolencje Marcina Możdżonka po zastrzeleniu 60-latka. "Z opisu wynika że nagle zmarł"

"W związku z tragicznym wydarzeniem w powiecie lubartowskim, z udziałem myśliwych będących na polowaniu, chciałbym przede wszystkim złożyć rodzinie zmarłego mężczyzny najszczersze kondolencje. Jest to niewyobrażalna tragedia, która nigdy nie powinna się wydarzyć i wiem, że nie ma w tej chwili żadnych stosownych słów, które potrafią w jakikolwiek sposób oddać ogrom nieszczęścia, które spotkało rodzinę zmarłego" - brzmi część wpisu na platformie X.

Internauci uznali jednak, że wpis jest zbyt oględny. "Jasno Pan napisz. ZASTRZELIŁ GO MYŚLIWY. Bo z opisu wynika że nagle zmarł. Prawdę Pan pisz" - komentowano. Pojawiały się też głosy w obronie szefa PZŁ.

Tego samego dnia po godz. 16 Prokuratura Rejonowa w Lubartowie przedstawiła Sławomirowi A. zarzut zabójstwa. :Prokurator uznał, że posiadany przez myśliwego sprzęt umożliwiał mu rozpoznanie celu, do którego strzela. To, że go nie rozpoznał, dowodzi, że działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia" - przekazała prokurator Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Redakcja poleca

Możdżonek przeprasza, ale badań dla myśliwych nie chce

W kolejnych dniach Możdżonek tłumaczył, że jego komunikat powstawał, gdy nie było jeszcze ofcjalnych zarzutów. "Ten człowiek został zabity, oczywiście, że tak. Ale komunikat (prokuratury - red.) był oficjalny, trzeba się trzymać litery prawa" mówił w rozmowie z WeszłoTV. Przyznał też, że dziś napisałby inaczej.

Mimo to prezes NRŁ PZŁ opowiada się przeciw przywróceniu obowiązkowych badań lekarskich i psychologicznych myśliwych, zniesionych w 2023 r. - Nie ma żadnej korelacji między wypadkiem a badaniami. Tutaj jest korelacja między wypadkiem a brakiem poszanowania dla zasad prawa, dla przepisów i regulaminów - przekonywał i zaproponował regularne testy praktyczne z obsługi broni i strzelectwa.

Do sprawy odniósł się również Tomasz Zdrojewski z Koalicji Niech Żyją!. - Okoliczności tego polowania, po rozbiciu na czynniki pierwsze, świadczą o tym, że mamy do czynienia z sytuacją ewidentnej winy i odpowiedzialności myśliwych, nie do obrony - ocenił w rozmowie z "Wyborczą". Jego zdaniem tragedia dowodzi potrzeby pilnego przywrócenia obowiązkowych badań psychologicznych i lekarskich dla myśliwych, zwłaszcza że - jak podkreślił - ta grupa stanowi największy odsetek cywilnych użytkowników broni w Polsce.