,
Obserwuj
Warmińsko-mazurskie

Zgłosił na policję, że ma w mieszkaniu zwłoki. Gdy przyjechał patrol, przyznał, że to tylko sen

PAP, tokfm.pl
1 min. czytania
02.10.2023 13:34
Mężczyzna spod Bartoszyc zaalarmował policję, że w jego mieszkaniu znajdują się zwłoki kobiety. Wskazał, że zmarła to przyjaciółka konkubiny. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, okazało się, że pijany mężczyzna miał zły sen.
|
|
fot. Kristin Vogt / Pexels.com

W nocy dyżurny komendy w Bartoszycach odebrał telefon do mężczyzny, który powiedział, że 'w domu ma trupa'. Ponieważ mężczyzna mówił niewyraźnie, dyżurny odsłuchał nagranie rozmowy raz jeszcze. Kiedy upewnił się, że padła informacja o tym, że ktoś nie żyje, wysłał pod wskazany adres patrol.

- Tego typu zgłoszenie nie mogło być zbagatelizowane. Policjanci pojechali tam z pilną interwencją - powiedziała PAP oficer prasowa policji w Bartoszycach Marta Kabelis. Dodała, że wszystko działo się o 3 w nocy.

Kiedy policjanci przyjechali pod wskazany adres, drzwi otworzył im mężczyzna, po którym już na pierwszy rzut oka widać było, że jest pod wpływem alkoholu. - Mówił bełkotliwie, chwiał się na nogach, czuć było od niego alkohol - relacjonowała policjantka. Przyznała, że zdaniem interweniujących 'mężczyzna zachowywał się tak, jakby się dopiero wybudzał'.

- Policjanci przeszukali całe mieszkanie. Poza zgłaszającym nie było w nim nikogo innego. Nie znaleziono także żadnych zwłok - podała Marta Kabelis.

Mężczyzna przyznał, że 'widocznie mu się to przyśniło'. Za bezpodstawną interwencję policji otrzymał 500 złotych mandatu.