,
Obserwuj
Warmińsko-mazurskie

Adwokat od "trumny na kółkach" Paweł K. usłyszał wyrok

2 min. czytania
11.04.2025 10:32
Sąd Rejonowy w Olsztynie nieprawomocnie skazał łódzkiego adwokata Pawła K. na dwa lata więzienia za spowodowanie we wrześniu 2021 r. wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. O sprawie Pawła K. zaczęło być głośno po tym, jak ten publicznie stwierdził, że kobiety zginęły, ponieważ samochód, w którym podróżowały był "trumną na kółkach".
|
|
fot. KMP Olsztyn | twitter.com/JanSpiewak

 

  • Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał adwokata Pawła K. winnym spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego i skazał go na 2 lata więzienia oraz 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok jest nieprawomocny;
  • Chodzi o wypadek na drodze Barczewo-Jeziorany z września 2021 roku. Według sądu Paweł K. zjechał mercedesem na przeciwny pas ruchu, doprowadzając do zderzenia z audi, w którym zginęły dwie kobiety. Nie kontrolował pojazdu i nie próbował uniknąć kolizji;
  • Sprawa wzbudziła kontrowersje po publikacji przez oskarżonego nagrania, w którym stwierdził, że wypadek był "konfrontacją bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach".

 

Na drodze Barczewo-Jeziorany zginęły dwie kobiety. Sąd zdecydował ws. Pawła K.

W piątek Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał, iż adwokat Paweł K. jest winnym spowodowania śmiertelnego wypadku z września 2021 roku i wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności oraz 5-letni zakaz kierowania pojazdami. Wyrok jest nieprawomocny

Według aktu oskarżenia Paweł K., kierując mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą na drodze Barczewo-Jeziorany na Warmii i zjechał na przeciwny pas ruchu. Tym doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego - zderzenia z jadącym z przeciwka audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka audi zginęły na miejscu.

Sąd: Oskarżony nie kontrolował swojego samochodu

Sędzia Anna Pałasz, uzasadniając wyrok, powiedziała, że Paweł K. nie kontrolował on swojego samochodu. Zaznaczyła, że panowanie nad autem jest naczelną zasadą bezpieczeństwa.

'Obcy agenci', 'patologiczne szmaty'. Wieczorna awantura pod pomnikiem smoleńskim

Sędzia Pałasz powiedziała, że ślady na jezdni i położenie mercedesa, którym jechał oskarżony, nie pozostawiają wątpliwości, że przejechał on linię ciągłą i znalazł się na pasie dla samochodów jadących z naprzeciwka. Dlatego kierująca audi nie mogła uniknąć zderzenia z jego autem.

Zaznaczyła, że kierująca audi jechała 64 km/h i jej technika jazdy była właściwa. Oskarżony także jechał z dozwoloną prędkością, na liczniku miał 66 km/h, ale nie hamował, nie skręcił, by uniknąć zderzenia.

Jak podał sąd, dane informatyczne z zapisów w mercedesie wskazują, że oskarżony nie kontrolował auta.

- Każdy uczestnik ruchu drogowego musi być ostrożny, musi obserwować drogę. To jest naczelna zasada bezpieczeństwa. Nie można ustalić, czy oskarżony w tym momencie spoglądał w telefon komórkowy, czy patrzył w nawigację, czy odwracał się do siedzącego z tyłu dziecka, czy zapatrzył się w warmińskie krajobrazy - powiedziała sędzia.

Debata w Końskich to tylko zmyłka. Prof. Dudek demaskuje 'motyw sztabu Trzaskowskiego'

'Trumna na kółkach' zbulwersowała opinię publiczną

Sprawa wypadku na drodze Barczewo - Jeziorany stało się głośna za sprawą słów Pawła K. wypowiedzianych niedługo po zdarzeniu. Łódzki adwokat opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym stwierdził, że wypadek był konfrontacją bezpiecznego samochodu z "trumną na kółkach" i m.in. dlatego kobiety zginęły.

Posłuchaj: