Pijana 28-latka za kierownicą bmw. Najpierw kraksa, potem atak na ratowników
Poznań. Co się wydarzyło na Hetmańskiej?
Hetmańska to jedna z głównych ulic przelotowych w Poznaniu. To rama komunikacyjna łącząca duże miejskie osiedla. Na niektórych ma dwa, dalej trzy lub więcej pasów ruchu. Parę lat temu na jednym odcinku stanął fotoradar i tam faktycznie kierowcy zwolnili. Są jednak odcinki, szczególnie te z wiaduktami, gdzie kierowców niesie fantazja.
W opisywanym przypadku też mogło dojść do przekroczenia prędkości, ale przede wszystkim - jak mówią policjanci - do wypadku przyczynił się alkohol we krwi młodej kobiety, która wsiadła za kierownicę leciwego bmw.
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór. - Około godziny 19:40 policjanci otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu drogowym przy ulicy Hetmańskiej w Poznaniu. Wstępne ustalenia wykazały, że 28-letnia kierująca pojazdem BMW nie dostosowała prędkości do panujących warunków, straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w barierę energochłonną i latarnię oświetleniową - przekazała mł. asp. Anna Klój z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. - Kierująca była nietrzeźwa. Badanie wykazało obecność w jej organizmie prawie 1,5 promila alkoholu. W związku z kierowaniem pojazdem w stanie nietrzeźwości została zatrzymana, trafiła do policyjnego aresztu - dodała policjantka.
Godzinę później, około 20:40, na wysokości wiaduktu nad Drogą Dębińską roztrzaskane bmw dalej stało w poprzek drogi, a po horyzont widać było długi korek aut.
Atak na ratowników medycznych
Na miejsce zdarzenia przyjechał zespół ratownictwa medycznego. W trakcie interwencji ratowników medycznych kobieta i towarzyszący jej (jako pasażer) 27-letni mężczyzna mieli być wulgarni, agresywni i pobudzeni.
- Późnym wieczorem policjanci z Komisariatu Policji Poznań Wilda przyjęli od interweniujących ratowników zawiadomienie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego oraz kierowania gróźb karalnych. Policjanci będą prowadzić w tej sprawie postępowanie, które pozwoli ustalić dokładny przebieg i okoliczności tego zdarzenia - potwierdziła mł. asp. Anna Klój.