Nadchodzą zmiany w lekcjach religii. Katecheta przytacza "dramatyczne" głosy koleżanek
Mniej lekcji religii w szkołach - to pomysł ministry edukacji Barbary Nowackiej, który urzeczywistni się już we wrześniu. Jak na to reagują katecheci? - Przygotowując się do naszej rozmowy, przejrzałem dramatyczne wpisy, głównie koleżanek: "Pani minister Nowacka jako feministka zgotowała kobietom ten los", "Będę płakać" - przytaczał w TOK FM Dariusz Kwiecień ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Od września liczba lekcji religii w szkołach spadnie do jednej tygodniowo;
- Przeciwni tej zmianie katecheci nie składają broni. Zebrali pół miliona podpisów pod projektem ustawy, która ma przywrócić dwie godziny religii tygodniowo;
- "Pani minister Nowacka wprowadza edukację zdrowotną. Dobrze. Ale my, katecheci, nie będziemy jej uczyć. Bo tam jest pewien komponent przeciwny moralności chrześcijańskiej" - mówił w TOK FM ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Już od września w szkołach będzie tylko jedna lekcja religii tygodniowo. Do tej pory uczniowie mieli dwie godziny katechezy, ale Ministerstwo Edukacji Barbary Nowackiej ograniczyło jej zakres, bo z roku na rok jest coraz mniej chętnych uczniów do uczestniczenia w tych zajęciach.
Decyzja resortu edukacji budzi wielki opór nauczycieli religii, którzy nie składają broni. Ci zrzeszeni w Stowarzyszeniu Katechetów Świeckich zebrali pół miliona podpisów pod projektem ustawy "Tak dla religii i etyki w szkole". Zakłada on dwie obowiązkowe godziny lekcji religii lub etyki w tygodniu.
Szef tego stowarzyszenia - Dariusz Kwiecień - tłumaczył w TOK FM, jak oceniają nadchodzące zmiany. - Przygotowując się do naszej rozmowy, przejrzałem czat naszego stowarzyszenia. Tutaj są dramatyczne wpisy, głównie koleżanek: "Pani minister Nowacka jako feministka zgotowała kobietom ten los". Piszą też: "11 lat uczyłam, a czuję się zielona, bo będę przeniesiona", "Wczoraj podpisałam zmianę przydziału, mam tylko 5 godzin religii, resztę na świetlicy", "Ja mam tak samo, nie wyobrażam sobie, że nie pójdę do moich dzieci na religię, nie pomodlę się z nimi. Będą pytać, dlaczego ich nie uczę i będę płakać. Religia to moja miłość, kocham te dzieciaki". Następna dodaje: "Nie mam religii, będą opiekować się chłopcem w spektrum". Więc to są teraz małe i większe dramaty - mówił.
Katecheta z Warszawy dodał, że w wyniku zmian pracę straci ok. 10,5 tys. katechetów. To głównie kobiety, bo one stanowią 80 proc. wszystkich nauczycieli religii. - Po wielu latach tracą etaty i będą na utrzymaniu mężów - powiedział.
Ministerstwo Edukacji mówiło, że katecheci nie muszą tracić pracy, tylko mogą się przekwalifikować i znaleźć zajęcie w świetlicach lub przy prowadzeniu nowego przedmiotu o nazwie edukacja zdrowotna. Co na to Dariusz Kwiecień?
- Pytanie, co jest misją szkoły. Oczywiście, jest to opieka nad dziećmi, ale też wychowanie do wartości (…) Teraz pani minister wprowadza edukację zdrowotną. Dobrze. Ale my, katecheci, nie będziemy jej uczyć. Bo tam jest pewien komponent przeciwny moralności chrześcijańskiej, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie seksualne
Coraz mniej uczniów na religii? "Półprawda jest całym kłamstwem"
Prowadzący audycję przytoczył dane, według których na lekcje religii chodzi coraz mniej uczniów. W dużych miastach ich odsetek spada czasem nawet do 15 proc. - Może więc jest to dostosowanie prawa do rzeczywistości i trzeba jakoś się w niej urządzić? - pytał Maciej Kluczka, na co jego gość się lekko zaśmiał.
- Nie, to jest realizowanie ideologicznego projektu i wypychanie religii ze szkół jak najszybciej. Te dane są… Że tak powiem: półprawda jest całym kłamstwem - stwierdził i dodał, że z lekcji religii uczniowie wypisują się głównie w dużych miastach. - W skali całej Polski na katechezę chodzi 80 proc. dzieci, to 4 mln uczniów - podkreślił katecheta.
Mniej godzin katechezy. "Tutaj chodzi o walkę z religią w szkole"
W ocenie gościa TOK FM katecheza w szkołach "wzmacnia moralność społeczną, nadaje sens życiu i odpowiada na ważne pytania". - Jeżeli więc dobra władza widzi zasadność nauczania religii, to ją wzmacnia. A ta władza, która widzi w religii element szkodliwy, ją wypycha (ze szkół - przyp. red.). Tutaj mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem (…) Tutaj chodzi o walkę z religią w szkole. To realizuje obecne ministerstwo - stwierdził.
Jak dodał, ministra Barbara Nowacka "wypychając" religię ze szkół, robi to samo z lekcjami etyki. - Ją też składa na ołtarzu, a o tym się nie mówi. Są 3 tys. nauczycieli etyki i część z nich też straci pracę - powiedział rozmówca Macieja Kluczki.
Według lipcowego sondażu pracowni Opinia24 54 proc. dorosłych Polek i Polaków popiera ograniczenie liczby lekcji religii w szkołach do jednej godziny tygodniowo.