Atak Rosji na Lwów. Mer miasta w TOK FM: Sytuacja jest ciężka
Według wstępnych danych we wtorek w ciągu dnia Rosja zaatakowała Ukrainę 556 dronami. Do godz. 19 czasu ukraińskiego (godz. 18 w Polsce) udało się zestrzelić 541 z nich. Do tego czasu w ciągu poprzednich 24 godzin odnotowano ataki 948 bezzałogowców. - Sytuacja jest ciężka - mówił w TOK FM Andriej Sadowy, mer Lwowa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób trafiło do szpitala po ataku rosyjskich dronów?
- Które rejony Ukrainy zostały zaatakowane?
Nalot za dnia obejmował szerszy obszar niż ataki w nocy z poniedziałku na wtorek. Duża liczba dronów przyleciała z północy, z obwodów czernihowskiego i sumskiego.
Zaatakowano obwody: połtawski, kijowski, mikołajowski, winnicki oraz zachód kraju, od miasta Chmielnicki do Lwowa.
Andrij Sadowy, mer Lwowa przekazał w TOK FM informacje o uszkodzeniu budynku mieszkalnego w centrum miasta. Według Sadowego trafione zostały obiekty w trzech dzielnicach.
- Sytuacja jest ciężka, 21 osób trafiło do szpitala - dodał. Podkreślił, że niektóre budynki był kilka razy atakowane. Dla części mieszkańców zaatakowanych budynków konieczne jest znalezienie mieszkań na noc.
Sadowy mówił, że atak na Lwów trwał około 4 godziny. Zaznaczył, że część dronów udało się zestrzelić, ale cześć trafiła w budynki.
W centrum Lwowa w wyniku rosyjskiego ataku ucierpiał obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Mer miasta wskazał, że najbardziej ucierpiał budynek obok kościoła.
Jeden z rosyjskich dronów uderzył w budynki dawnego klasztoru bernardyńskiego, obecnie cerkwi św. Andrzeja. Obok zaś znajduje się Archiwum Historyczne, gdzie przechowywane są jedne z najcenniejszych dokumentów dla Ukrainy i Polski.
Źródło: TOK FM, PAP