Ukraina chce pozwolenia na produkcję Patriotów. "Trump na razie powstrzymuje się z decyzją"
- W niektórych krajach już powiedziano, że "wszystko, co mieliśmy, już oddaliśmy", ciężko znaleźć, skąd wziąć te pociski Patriot. Drogo kosztują i produkcja jest bardzo ograniczona - mówiła o rakietach Kateryna Danylewycz. Ukraina chce pozwolenia od USA na produkcję pocisków u siebie.
W Stanach Zjednoczonych toczą się rozmowy w sprawie zezwolenia Ukrainie na produkcję pocisków Patriot - donosi agencja Reutera. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego są one kluczowe w obronie przed rosyjskimi rakietami.
Brak Patriotów uniemożliwił zestrzelenie rakiet atakujących Ukrainę dziś w nocy - mówiła w "TOK 360" Kateryna Danylewycz, specjalistka ds. współpracy polsko-ukraińskiej z Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.
- To, że teraz nie mamy tych rakiet, sprawia, że żaden pocisk balistyczny, w tym takie rakiety jak Cyrkony oraz Kindżały, nie zostaje zbity. Trafiają często w cele przeznaczenia cywilnego, na przykład magazyny - podkreślała gościni Filipa Kekusza.
W nocnych atakach Rosjanie użyli około 30 rakiet i ponad 100 dronów. Zginęło kilkanaście osób, a blisko 30 zostało rannych. W płomieniach stanął dwudziestopiętrowy wieżowiec mieszkalny.
- W niektórych krajach już powiedziano, że "wszystko, co mieliśmy, już oddaliśmy", ciężko znaleźć, skąd wziąć te pociski Patriot. Drogo kosztują i produkcja jest bardzo ograniczona. Trump na razie powstrzymuje się z decyzją - dodawała Danylewycz.
Źródło: TOK FM