Kolejny medal to "sukces odrobinę na wyrost". Ale "epoka Tomasiaka dopiero się zaczyna"
- To są piękne igrzyska. Trzeci medal, który wczoraj zdobył Kacper Tomasiak rzeczywiście to jest już coś troszkę ponad miarę. A w szczególności ponad miarę w skokach narciarskich - mówił w TOK FM Krzysztof Rawa, wieloletni korespondent z igrzysk olimpijskich dla "Rzeczpospolitej".
- 19-letni Kacper Tomasiak po raz kolejny zadziwił olimpijski świat;
- Jak mówił w TOK FM Krzysztof Rawa "epoka Tomasiaka dopiero się zaczyna";
- "Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeśli zdrowie dopisze to ten chłopak ma wszelkie dane do tego, żeby być najwspanialszym polskim skoczkiem w historii" - dodał wieloletni korespondent z igrzysk olimpijskich dla "Rzeczpospolitej".
Kacper Tomasiak w poniedziałek zdobył srebrny medal na normalnej skoczni, a w sobotę na dużym obiekcie wywalczył brąz zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. To 26. medal Polski w zimowych igrzyskach i 12. w skokach narciarskich. Brąz skoczka z Bielska-Białej to też trzeci krążek biało-czerwonych we Włoszech. W piątek srebro zdobył Władimir Semirunnij w łyżwiarskim biegu na 10 000 m.
- To są piękne igrzyska. Trzeci medal, który wczoraj zdobył Kacper Tomasiak rzeczywiście to jest już coś troszkę ponad miarę. A w szczególności ponad miarę w skokach narciarskich, które nie miały prawa oczekiwać aż tyle od tych igrzysk. Ale jak mawiają starzy górale: "Takie są skoki" - skomentował w TOK FM Krzysztof Rawa, wieloletni korespondent z igrzysk olimpijskich dla "Rzeczpospolitej".
Od razu zastrzegł, że nawet trener zapowiadał "bardzo brawurowo, jak nam się wydawało jeden medal". - Tu te medale są dwa, a najodważniejsi mówią, że w poniedziałek mogą być trzy - dodał w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
"Epoka Tomasiaka dopiero się zaczyna"
Tomasiak jest trzecim polskim skoczkiem, który wywalczył dwa indywidualne medale w tych samych igrzyskach. Najpierw uczynił to Adam Małysz, obecny prezes Polskiego Związku Narciarskiego - w 2002 roku w Salt Lake City zdobył brąz na mniejszym obiekcie i srebro na większym, a osiem lat później w Vancouver był dwukrotnie drugi. Następnie Kamil Stoch triumfował w 2014 roku w Soczi na obu skoczniach.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Dużo się działo - sprawdź swoją wiedzę o wydarzeniach z ostatniego tygodnia!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Jak ocenił gość TOK FM, skoki po raz kolejny pokazały swoją najpiękniejszą stronę. - Skok Kacpra Tomasiaka, już ten pierwszy na srebrny medal na normalnej skoczni, właściwie załatwił jedną ważną sprawę. Dał nadzieję na udane życie polskich skoków po prawie trzech zimach posuchy. I oto nagle mamy dwa medale olimpijskie. Tak naprawdę jest to sukces odrobinę na wyrost - dopowiedział Rawa.
Zwrócił przy tym uwagę, że w przypadku Kacpra Tomasiaka podkreśla się też, że wreszcie to "wytwór porządnego prowadzenia chłopaka od szkoły podstawowej, od lat bardzo młodych aż do igrzysk olimpijskich".
- Co też ważne: epoka Tomasiaka dopiero się zaczyna. Tak naprawdę podziwiamy tempo, w którym Tomasiak doszedł do medali olimpijskich. Przecież on ma 19 lat, podczas gdy Małysz miał 23 lata, jak zdobywał pierwszy medal olimpijski, a Kamil Stoch - 26 lat. To niesamowite i jednocześnie bardzo obiecujące. Tym bardziej, że to chłopak z bardzo ułożonej rodziny. Sam fantastycznie ułożony - podkreślił wieloletni korespondent z igrzysk olimpijskich dla "Rzeczpospolitej".
Przypomniał też na koniec wypowiedź Kamila Stocha, który w jednym z wywiadów powiedział, że Kacper Tomasiak pobije wszystkie rekordy Małysza i Stocha. - To trafna diagnoza. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeśli zdrowie dopisze to ten chłopak ma wszelkie dane do tego, żeby być najwspanialszym polskim skoczkiem w historii - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP