,
Obserwuj
Świat

Korupcja w Bangladeszu i jej echa aż w Londynie. Takiego powiązania chyba nikt się nie spodziewał

Jakub Janiszewski
2 min. czytania
29.09.2025 20:07

Jak korupcja w bengalskiej Dhace pokazała skale zepsucia w Londynie? O szerokich echach upadku reżimu Sheik Hasiny i o tym, czy przed Bangladeszem nadzieja na lepsze, bardziej równościowe jutro - opowiada w "Dłuższej Rozmowie" Jakuba Janiszewskiego Weronika Rokicka z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Protesty po upadku reżimu w Bangladeszu, zdj. z sierpnia 2024
Protesty po upadku reżimu w Bangladeszu, zdj. z sierpnia 2024
fot. MUNIR UZ ZAMAN/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy doszło do upadku reżimu w Bangladeszu?
  • Jakie są skutki tych wydarzeń dzisiaj?
  • Co wspólnego mają miliardy wyprowadzane przez Sheik Hasinę z gospodarką w Londynie?
  • Kto ma największe szansę na wygraną w wyborach w Bangladeszu?

Upadek przywódczyni Bangladeszu Sheik Hasiny, który wydarzył się w połowie ubiegłego roku, otworzył całą masę pytań o to, co dalej z tym - nie ukrywajmy - dość prowincjonalnym krajem.

Ale chyba nikt nie przypuszczał, że to, co wydarzyło się w Dhace, pokaże skalę zepsucia w światowym rdzeniu, czyli w Londynie. Okazało się bowiem, że 243 mld dolarów wyprowadzone przez Sheik Hasinę i jej otoczenie z bengalskiej gospodarki było następnie inwestowane w Londynie, najchętniej w tamtejsze nieruchomości.

Co gorsza, siostrzenica Sheik Hasiny - Tulip Siddiq - urodzona i wychowana w Wielkiej Brytanii prominentna polityczka Partii Pracy, była minister w rządzie Kira Starmera, należała do bezpośredniego kręgu beneficjentów tego korupcyjnego schematu. Ona sama zaprzecza, ale trochę trudno jej wierzyć, by nic nie wiedziała, skoro pierwsze mieszkanie otrzymała od firmy deweloperskiej w wieku 22 lat. Firma miała oczywiście bengalskie powiązania.

Tulip Siddiq w rządzie Starmera miała nadzorować City, co też daje do myślenia. Już nie nadzoruje - zrezygnowała pod koniec ubiegłego roku, ale to wszystko razem nie wygląda najlepiej.

Co dalej z Bangladeszem? Kraj przed ważnymi wyborami 

W samym Bangladeszu wciąż funkcjonuje Awami League (partia Sheik Hasiny) i nie tylko wszystkiemu zaprzecza, ale więcej - poddaje w wątpliwość, by w systemie bengalskim w ogóle krążyły takie miliardy, a skoro ich nie było, to przecież nie dało się ich ukraść.

Ponure to wszystko, podobnie jak i ponura wydaje się przyszłość samego Bangladeszu, choć w teorii nie wszystko stracone.

Nadciągają bowiem pierwsze demokratyczne wybory w tym kraju i zobaczymy, kto je wygra. Jak na razie najlepsze pozycje startowe mają nacjonaliści i muzułmańscy klerykałowie. Nie trudno się domyśleć, że ani jedni, ani drudzy nie uosabiaja nadziei na głęboką demokratyzację kraju.

Źródło: TOK FM