Złe wiadomości dla turystów. Linie lotnicze tną połączenia
Od czerwca europejskie lotniska mogą zacząć borykać się z brakami paliwa lotniczego wraz z tym, jak zaczną się kończyć jego krajowe zapasy. To złe wiadomości dla pasażerów.
Według ekspertów amerykańskiego banku inwestycyjnego JP Morgan najbardziej zagrożone brakami kerozyny - tak fachowo nazywa się nafta lotnicza - są lotniska we Frankfurcie i brytyjskie lotniska w Gatwick i Edynburgu. Wielka Brytania z Bliskiego Wschodu importuje prawie 60 proc. kerozyny. Operacje będą utrzymywane na największych lotniskach, takich jak Heathrow.
Lufthansa ograniczyła część lotów krótkodystansowych z Frankfurtu - w tym z Polską.
Na krótkie dystanse można jednak zatankować na zapas, z kolei duże ryzyko odwołania lotów ze względu na brak możliwości zatankowania samolotu dotyczy dalekich podróży do Azji.
- Latając w różne miejsca na całym świecie, linie lotnicze muszą mieć dostępność paliwa w portach, dokąd latamy. Nas jako touroperatorów interesują rezerwy i dostępność paliwa tam, gdzie wysyłamy turystów - mówi w rozmowie z TOK FM wiceprezes Itaki Piotr Henicz.
Rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT Krzysztof Moczulski zaznacza natomiast, że problem z surowcem może być w krajach Azji - takich jak Wietnam czy Tajlandia.
Holenderski tani przewoźnik Transavia poinformował niedawno, że w maju i czerwcu odwoła niemal 2 proc. rejsów, zaś Lufthansa do października 20 tys. lotów.
Źródło: TOK FM