,
Obserwuj
Świat

Papież odwiedził Liban. "Energia jak podczas pielgrzymek Jana Pawła II do Polski"

3 min. czytania
03.12.2025 09:09

- Na spotkaniach z papieżem w malutkim Libanie (populacja kraju liczy 4,5 mln - red.) było 100 tysięcy ludzi. To taka energia jak podczas pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. Daje to dużo nadziei, bo to naród wymęczony wojną. I to przeszkadza Izraelowi - oceniał wizytę papieża na Bliskim Wschodzie dr Karol Wilczyński.

fot. Elisabetta Trevisan/Vatican Media/ABACAPRESS>COM/EAST NEWS
  • Czemu służyła pierwsza pielgrzymka papieska Leona XIV?
  • Z jakim przyjęciem głowa Kościoła katolickiego spotkała się w Libanie?
  • Co papież zrobił w Błękitnym Meczecie?

Na swoją pierwszą zagraniczną pielgrzymkę Leon XIV wybrał Turcję i Liban. To częściowo realizacja planów jego poprzednika. Franciszek chciał w 2022 roku spotkać się w Bejrucie z patriarchą moskiewskim, a na ten rok planował obchody 1700. rocznicy soboru nicejskiego w tureckim Izniku.

Obecny papież podczas zakończonej we wtorek pielgrzymki apelował o jedność chrześcijan, powrót do wspólnego Credo czy obchody Wielkanocy w jednym terminie. Nawoływał też do pokoju na Bliskim Wschodzie. W Turcji spotkał się z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem.

- Na pewno bardzo ważna jest ta wizyta pod względem politycznym. Z jakiegoś powodu papież wybrał spotkanie z Erdoganem. Być może widzi w nim sojusznika, który będzie budował pokój, obroni chrześcijan. Pamiętajmy, że kontekst antyizraelski odgrywa dużą rolę, przez to, że społeczność arabska w Palestynie jest w niektórych miejscach w dużej mierze chrześcijańska, ogółem stanowi 1 procent - mówi w rozmowie z Tokfm.pl dr Karol Wilczyński z Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych.

- Mamy Betlejem i inne święte miejsca chrześcijaństwa, które Izrael prześladuje równie mocno, jak muzułmanów. Nie ma tutaj dużej różnicy i tak bym odczytywał tę wizytę - dodaje nasz rozmówca.

Redakcja poleca

Wilczyński zwraca uwagę, że głównym powodem wizyty głowy Kościoła była modlitwa ekumeniczna z okazji 1700-lecia soboru w Nicei. - To był priorytet - zaznacza. Ale ważne było także co innego. - Tak należy odczytywać wizytę w Libanie: to obrona chrześcijan Wschodu, dbanie o ich obecność. Dlatego być może temat międzyreligijnego dialogu nie był tak istotny - mówi wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- Na spotkaniach z papieżem w malutkim Libanie (populacja kraju liczy 4,5 mln - red.) było 100 tysięcy ludzi. To taka energia jak podczas pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. Daje to dużo nadziei, bo to naród wymęczony wojną. I to przeszkadza Izraelowi. Zwłaszcza że Leon to papież z USA, a diaspora chrześcijan azjatyckich jest w Stanach Zjednoczonych bardzo silna - zwraca uwagę Wilczyński.

Papież odmówił modlitwy

Tymczasem konserwatywne media z lubością odnotowały fakt, że Leon odrzucił propozycję modlitwy z muzułmanami w stambulskim Błękitnym Meczecie. Muezin zasugerował mu to podczas wizyty w świątyni, ale papież odparł, że woli skupić się na słuchaniu. 

Redakcja poleca

Edward Augustyn zauważa w "Tygodniku Powszechnym", że poprzednicy Leona XIV postępowali inaczej: Jan Paweł II modlił się w 2001 roku w Wielkim Meczecie Umajjadów w Damaszku, Benedykt XVI pięć lat później sam zaproponował modlitwę imamowi w Błękitnym Meczecie, Franciszek w 2014 roku w tym samym miejscu modlił się z Wielkim Muftim. Zdaniem Augustyna nie oznacza to jednak ochłodzenia stosunków z islamem, a wynika jedynie z faktu, że "Leon XIV jest bardziej ostrożny od swego poprzednika i o wiele mniej spontaniczny".

- Obserwowałem tę wizytę, nie pomodlił się, nie zatrzymał na chwilę jak Franciszek, ale rozmawiał, zdjął buty, okazał pełny szacunek temu miejscu, nie wyczuwam tu niczego negatywnego - ocenia także Wilczyński.

Źródło: Tokfm.pl. Fot. Elisabetta Trevisan/ Vatican Media/ABACAPRESS.COM/ EAST NEWS