Putin grozi Europie. "Odpowiemy na jej militaryzację"
Rosyjski przywódca Władimir Putin powiedział w czwartek, że jego kraj odpowie na to, co nazwał "militaryzacją" krajów europejskich. Utrzymywał, że Rosja "nie inicjowała nigdy konfrontacji wojennej".
Putin grozi Europie. "Odpowiemy na jej militaryzację"
Władimir Putin, który wypowiadał się na konferencji Klubu Wałdajskiego w Soczi, ponownie przypisał krajom europejskim odpowiedzialność za trwającą wojnę przeciwko Ukrainie, na którą Rosja napadła w pełnej skali w 2022 roku.
Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył tego samego dnia, że jeśli Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainie rakiety Tomahawk do ataków w głąb Rosji, nastąpi nowa poważna runda napięć między Rosją a Zachodem.
Pieskow podkreślił, że Rosja uważnie zapoznała się z doniesieniami, iż Waszyngton rozważa dostarczanie Ukrainie pocisków Tomahawk i zapowiedział, że jeśli tak się stanie, wywoła to reakcję ze strony Rosji.
- Z drugiej strony oczywiste jest również, że nie ma magicznej różdżki, magicznej broni dla reżimu w Kijowie, nie ma żadnej broni, która mogłaby radykalnie zmienić bieg wydarzeń - podkreślił.
Po raz kolejny oskarżył też Europę Zachodnią o utrudnianie procesu pokojowego, co jest już stałym elementem propagandowej narracji Kremla. Dodał, że świat nie jest bliżej pokoju po szczycie na Alasce, gdzie w połowie sierpnia spotkali się Trump z Putinem.
Pociski Tomahawk trafią do Ukrainy? Biały Dom to rozważa
Wiceprezydent USA J.D. Vance potwierdził w niedzielę, że Stany Zjednoczone rozważają sprzedaż Ukrainie pocisków Tomahawk, które mają zasięg 2,5 tys. km.
Z kolei specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg oświadczył tego samego dnia, że jeszcze nie podjęto decyzji w tej sprawie.
O dostarczenie rakiet Tomahawk Ukrainie poprosił prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski na spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem 23 września w Nowym Jorku.
Źródło: PAP