,
Obserwuj
Świat

Rosyjskie prowokacje w Europie. "Putin rozumie, że czas działa na jego niekorzyść"

3 min. czytania
01.10.2025 19:40

W Kopenhadze zaczyna się szczyt Unii Europejskiej. Odbędzie się na nim dyskusja m.in. o tym, jak bronić się przed atakami rosyjskich dronów. - Kreml najwyraźniej uważa, że łatwiej sparaliżować polityczną wolę zachodnich polityków niż przełamać opór Ukraińców - mówił w TOK FM Igor Grecki z Międzynarodowego Centrum Obrony i Bezpieczeństwa.

fot. RAMIL SITDIKOV/AFP/East News
  • W Kopenhadze zaczął się nieformalny szczyt UE poświęcony bezpieczeństwu i Ukrainie;
  • Główne tematy szczytu to rosyjskie drony i wzmocnienie flanki wschodniej;
  • Igor Grecki z Międzynarodowego Centrum Obrony i Bezpieczeństwa ocenił w TOK FM, że Rosja próbuje swoimi prowokacjami osłabić wsparcie Zachodu dla Ukrainy w związku z trudnościami; nie tylko na froncie.

W środę w Kopenhadze w zamku Christiansborg rozpoczął się nieformalny szczyt Unii Europejskiej, którego głównymi tematami są bezpieczeństwo UE i Ukraina. Szczyt ma m.in. odpowiedzieć, jak Unia powinna bronić się przed wtargnięciem rosyjskich dronów w jej obszar powietrzny. Komisja Europejska w liście skierowanym do liderów krajów UE przed szczytem napisała, że dwa projekty flagowe - tzw. mur dronowy oraz Straż Wschodniej Flanki - wymagają szczególnej pilności i powinny zostać zrealizowane bezzwłocznie w związku z naruszeniami przestrzeni powietrznej państw członkowskich. Polskę na szczycie reprezentuje premier Donald Tusk.

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodnia wzrosła liczba rosyjskich prowokacji w Europie. Na początku września jednej nocy nad Polskę wtargnęło około 20 dronów. Później doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej też m.in. Estonii i Danii.

"Dotkliwy cios" 

Zdaniem Igora Greckiego z Międzynarodowego Centrum Obrony i Bezpieczeństwa większa w ostatnim czasie liczba rosyjskich prowokacji w Europie wynika z trudniejszej sytuacji Rosji.

- Po raz pierwszy od blisko czterech lat już w tym roku budżet państwowy Rosji będę miał kolosalny deficyt, bo sięgnie on 5 bilionów rubli. By przynajmniej częściowo go pokryć, rząd postanowił gwałtownie ograniczyć ulgi dla małego biznesu i po raz kolejny podnieść podatki. To nie wpłynie w żaden sposób na przemysł zbrojeniowy, ale będę bardzo dotkliwym ciosem dla sektorów cywilnych. Także dlatego, że podwyżce podatków będzie towarzyszył wzrost cen - mówił w TOK FM. 

Jak od razu zastrzegł to nie oznacza, że "jutro rosyjski gospodarka się zawali". - Ale to oznacza, że z każdym dniem przestrzeni do manewru dla Kremla jest coraz mniej - dodał. 

"Putin rozumie, że czas nie działa na jego niekorzyść"

Tymczasem we wtorek rząd Rosji przedłużył zakaz eksportu benzyny. Będzie obowiązywał wszystkich uczestników rynku do końca 2025 r. - podał rosyjski dziennik "Kommiersant", powołując się na informacje zamieszczone na oficjalnym rządowym kanale Telegram.

- Putin rozumie, że czas nie działa na jego niekorzyść. Stara się doprowadzić do tego, by państwa zachodnie osłabiły pomoc dla Ukrainy i zostawiły ją sam na sam z Rosją - skomentował także gość "Światopodglądu". 

Jak podkreślił przy tym, "Kreml najwyraźniej uważa, że łatwiej sparaliżować polityczną wolę zachodnich polityków niż przełamać opór Ukraińców. 

- Rosja osiągnęła granice możliwości w produkcji amunicji i ciężkiego sprzętu. Gdyby nie dostawy z Korei Północnej, to pod względem np. pocisków artyleryjskich już na początku tego roku zostałby osiągnięty parytet między armiami Rosji i Ukrainy. Sowieckie zapasy pocisków, czołgów, silników do rakiet balistycznych się kończą - wskazał też Igor Grecki. 

Ekspert podkreślił w tym kontekście, że "obecne tempo produkcji dronów Rosji nie wystarczy, żeby stłumić opór Ukrainy". - Średnio dzisiaj Rosja atakuje Ukrainę wykorzystując prawie 200 dronów. To dużo, ale to nie są jednak tysiące - skwitował w TOK FM. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP