Supertajfun Ragasa. "Na szczęście udało mi się wyjechać". Polak relacjonuje, co się dzieje na Tajwanie
Co najmniej 27 ofiar śmiertelnych na Tajwanie i Filipinach po przejściu supertajfunu Ragasa. - Był rzeczywiście olbrzymi. Ja byłem w pierwotnie około 700 km od epicentrum - od oka tego tajfunu i zdecydowałem się przejechać na drugi koniec Tajwanu, po to, żeby uniknąć nieprzyjemności. I chyba miałem nosa - relacjonował w TOK FM Piotr Plebaniak, żyjący na Tajwanie.
- Supertajfun Ragasa przeszedł przez Tajwan. Uderzył w gęsto zaludnioną przez aborygenów część kraju;
- Żywioł spowodował ogromne straty, w tym ofiary śmiertelne;
- "Tajfun był rzeczywiście olbrzymi" - mówił w TOK FM mieszkający na Tajwanie Piotr Plebaniak.
Supertajfun Ragasa - jeden z najsilniejszych od lat spowodował śmierć co najmniej 27 osób na Tajwanie i Filipinach. W środę żywioł siał zniszczenie w Hongkongu i położonej na południu Chin prowincji Guangdong, prowadząc do ewakuacji blisko 2 mln osób oraz paraliżując transport w regionie.
Bilans ofiar śmiertelnych po przejściu tajfunu na Tajwanie wzrósł w środę do 17, kolejne 17 osób uznaje się za zaginione – podała tajwańska agencja CNA. Wcześniej media informowały o 14 zabitych.
Supertajfun Ragasa sieje spustoszenie w Azji [ZDJĘCIA]
Tajfun Ragasa uderzył w Tajwan. "Na szczęście udało mi się wyjechać"
- Tajfun był rzeczywiście olbrzymi. Ja byłem w pierwotnie około 700 km od epicentrum - od oka tego tajfunu i zdecydowałem się przejechać na drugi koniec Tajwanu, na samą północ, czyli do stolicy - do Tajpej, po to, żeby uniknąć nieprzyjemności. I chyba miałem nosa - relacjonował w "TOK 360" żyjący na Tajwanie socjolog Piotr Plebaniak.
Rozmówca Filipa Kekusza wspominał, że 3-4 lata temu był tajfun podobnej wielkości. - Będąc w odległości około 1000 km, sprawiał, że całe morze tak wibrowało energią przenoszoną z tej odległości, że generowała się taka mgła na wybrzeżu oceanu. Było to niesamowitym wrażeniem, przejawem potęgi, siły natury, coś niesamowitego - mówił. I dodał, że dotkliwe skutki obecnego supertajfunu, czyli "powodzie i zniszczenie infrastruktury, wynika z tego, że (...) teraz wiatr z całą siłą uderzył we wschodnie wybrzeże Tajwanu". - Jest to wybrzeże najpiękniejsze, zamieszkałe przez nawet setki plemion aborygeńskich. I wszyscy dostali naprawdę bardzo mocno - podsumował Piebak.
Źródło: TOK FM/ PAP