"Wierzę w Łukaszenkę". Gen. Różański o "cienkiej linii", na której balansuje białoruski dyktator
W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wraz z małżonką odwiedzili Polskę. Rozmowy dotyczyły m.in. wsparcia zbrojnego dla walczącego z Rosją kraju. Podpisano m.in. umowę o wspólnej produkcji amunicji czołgowej.
- Pamiętajmy też o produkcji Rosomaków dla Ukrainy. Wyprodukowanie stu sztuk to z jednej strony będzie duże wsparcie dla Ukrainy, a z drugiej dla polskiego przemysłu obronnego to będzie ogromny zastrzyk do funkcjonowania na kolejne lata - mówił w TOK FM gen. broni rezerwy Mirosław Różański.
"Wierzę w Łukaszenkę"
W dniu wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Polsce rozpoczęły się kolejne rozmowy między prezydentami Rosji i Białorusi. Alaksandr Łukaszenka składa dwudniową wizytę w Moskwie. Białoruski dyktator weźmie udział w posiedzeniu Rady Najwyższej Państwa Związkowego Rosji i Białorusi. Ma także rozmawiać z Władimirem Putinem m.in. o rozmieszczeniu taktycznej broni jądrowej w Białorusi.
Czy możliwy jest scenariusz, że prezydent Rosji bardzo ostro zażąda bezpośredniego zaangażowania się Białorusi w wojnę z Ukrainą? - Może to zabrzmi paradoksalnie, ale wierzę w Łukaszenkę. On jednak ma świadomość tego, że Putin skończy się jako polityk i chce za wszelką ceną uzyskać autonomię - ocenił gen. Różański.
Zdaniem prezesa Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS Łukaszenka boi się także destabilizacji swojego kraju. - Jest świadom tego, że decyzja o tym, że miałby się zaangażować militarnie, spowodowałaby nieprzewidywalną sytuację. Bo opozycja w Białorusi, mimo że jest tłamszona, jednak istnieje i społeczeństwo mogłoby zareagować w sposób jednoznaczny. A on za wszelką cenę chce utrzymać swoją pozycję - uważa ekspert.
Poza tym - jak dodał gen. Różański -
widzi, że świat jest mocno odwrócony, nawet sojusznicy tacy jak Chiny czy Indie jednak grają nie do końca tak, jakby chciał tego Putin. Nie będzie więc chciał tonąć razem z nim. - Myślę, że mimo silnych nacisków Łukaszenka będzie nadal próbował balansować na tej cienkiej linii. Na pewno zaoferuje coś Putinowi. Natomiast liczę na to, że nie będzie to kwestia związana z zaangażowaniem wojsk białoruskich w tę wojnę.