"W Ukrainie działa piąta kolumna. To jest trudny temat". Gen. Pacek analizuje działania Rosjan
We wtorek nad ranem Rosja przeprowadziła zmasowany atak dronów na Ukrainę. Obrona powietrzna zestrzeliła 28 spośród 30 dronów Shahed - poinformował we wtorek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Większość maszyn została zniszczona w okolicach Kijowa. Atakowany był też Lwów, w wyniku trafienia w "obiekt infrastruktury krytycznej" doszło do pożaru.
Zdaniem generała dywizji w stanie spoczynku prof. Bogusława Packa pokazuje to, że na tym etapie wojny Rosjanie wyciągnęli wnioski. - Teraz dość precyzyjnie atakują te miejsca, które stanowią wsparcie dla prowadzonych działań wojennych na wysokości obwodu zaporoskiego. Ukraińcy nie podają, co dokładnie zostało uderzone (w ataku na Lwów). Jednak z komunikatów, nawet ukraińskich, wynika, że nikt we Lwowie nie został ranny, nie ma ofiar. Więc to jest takie maleńkie potwierdzenie, że tutaj nie chodziło o to, żeby bezmyślnie niszczyć. Tu gdzieś precyzyjnie zaatakowano albo składy paliwowe albo amunicji - ocenił w "A teraz na poważnie" w TOK FM dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość Mikołaja Lizuta podkreślił jednocześnie, że "w Ukrainie działa piąta kolumna". - Rosja ma swój wywiad. To jest też trudny element - wspieranie przez część obywateli Ukrainy działań rosyjskich. I nawet jeśli niewiele o tym mówimy, to musimy sobie z tego zdawać sprawę chociażby od czasu do czasu po tych komunikatach, które się ukazują, że nawet z wysokich szczebli Ukraińcy wyławiają jakichś przeciwników - wskazał gen. Pacek.
Czy Ukraina zaatakuje Krym?
Eksperci wskazują, że losy wojny może przesądzić to, kto będzie miał kontrolę nad Krymem. - Skupienie się na ukraińskiej ofensywie na kierunku południowym ma duży sens, bo Krym jest kluczem do zakończenia tej wojny - mówił niedawno PAP Philip Wasielewski, analityk wojskowy i były oficer Marines.
Mikołaj Lizut pytał więc swojego rozmówcę, czy spodziewa się - podczas trwającej kontrofensywy - ataku na półwysep? - Jeżeli atak na Krym jest możliwy, a z nim się trzeba przez cały czas wojny liczyć, to - w moim przekonaniu - tylko wtedy, jeżeli Rosjanie dojdą do wniosku, że trzeba ten Krym zaatakować. Ale jeżeli już, to będzie to przede wszystkim atak rakietowy, być może ze wsparciem lotniczym - mówił.
Jednak jak dodał, Rosja z całą pewnością, wyciągając wnioski, dobrze wie, że absolutnym nonsensem był pierwotny plan zajęcia Kijowa na zasadzie okrążenia miasta i przejęcia głównych ośrodków decyzyjnych. - To był pomysł bezsensowny. Natomiast sam Putin zapowiada niszczenie Krymu, on o tym mówi wprost. I to jest związane z ośrodkami decyzyjnymi. Czyli nie chodzi o obrócenie w perzynę całej stolicy Ukrainy. Rosjanie cały czas liczą, że Ukraina będzie działała w ramach ich imperium i takie zmasowane niszczenie wszystkiego nie leży w ich interesie - ocenił gen. Pacek.
Ekspert studził też nadmierny entuzjazm związany z prowadzoną przez Ukraińców kontrofensywą. - To, co obserwujemy. nie jest powodem do jakiegoś aplauzu, radości i tylko pozytywnych ocen. Choć takie przebrzmiewają przez media, więc ten złudny obraz udziela się - jak myślę - wielu Polakom. Dlaczego złudny? Dlatego, że niezależnie od tych nadziei, że główna ofensywa dopiero będzie, że najważniejsze siły czekają, ja się z tym zgadzam, jednak w mojej ocenie ta kontrofensywa od samego początku idzie Ukraińcom jednak inaczej niż to przewidywali - wskazał gość TOK FM.
Jak zaznaczył, Ukraińcom nie udało się zrealizować żadnego z celów ważnego z punktu widzenia kontrofensywy. - Nigdzie nie udało się przerwać linii obrony rosyjskiej. Pewne sukcesy są widoczne, ale na kierunku nie aż tak istotnym, czyli w rejonie Bachmutu. Dziś najważniejszy kierunek, na który nacierają i na którym wszyscy się spodziewali sukcesu to Orichów i Tokmak oraz Bilmak. To są najważniejsze cele, które Ukraińcy chcieli zdobyć w jak najkrótszym czasie - podsumował generał dywizji w stanie spoczynku prof. Bogusław Pacek.