Pierwsze takie wybory w Hiszpanii. Nieoczywisty bohater zrobi różnicę? "Z pewnością to nietypowe"
W niedzielę Hiszpanie idą do urn, by wziąć udział w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Jeszcze nigdy głosowanie nie odbywało się tam w środku lata – przy upałach przekraczających 30 st. Celsjusza i gdy miliony obywateli są na wakacjach. Komentatorzy zwracają uwagę, że może to wpłynąć na wynik wyborów, a premier Pedro Sanchez jest krytykowany za decyzję o ich terminie.
- Nikt się nie spodziewał, że będą to wybory w środku lata. Pytanie jest takie, którzy wyborcy będą najbardziej zmobilizowani. Może to też pokaże, kogo nie stać na wakacje, kto zostanie w domu i pójdzie głosować. A są ugrupowania, które na to trochę liczą. Z pewnością to wybory nietypowe – mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Myśliwiec z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Śląskiego.
Upały to temat kampanii wyborczej także dlatego, że lider skrajnie prawicowej partii Vox Santiago Abascal nie wierzy w zmiany klimatu. A to właśnie jego ugrupowanie prawdopodobnie stworzy rząd z silniejszą centroprawicową Partią Ludową. Abascal chce zaostrzenia kursu wobec katalońskich i baskijskich separatystów, napuszcza mężczyzn na feministki oraz rolników na ekologów. Postuluje również wycofanie postępowych regulacji, które wprowadził rząd lewicowego Pedro Sancheza – chodzi m.in. o prawa kobiet. W kwestiach gospodarczych jest liberałem - planuje obniżać podatki i ciąć wydatki publiczne.
- Wygląda na to, że Partia Ludowa i Vox razem mają szansę na zdobycie większości bezwzględnej w parlamencie, co dawałoby im komfort samodzielnego rządzenia – prognozowała prof. Myśliwiec i oceniła, że będzie to 'radykalna przebudowa sceny politycznej'. - Te wybory to walka o dwie skrajnie różne koncepcje i wizje Hiszpanii. Z jednej strony prawicowa, dość tradycyjna, wzmocniona przez przekaz partii Vox, której lewica zarzuca antykobiecą postawę. A z drugiej strony mamy Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE) Pedro Sancheza, który walczy o polityczne przetrwanie, współpracując z koalicją Sumar – tłumaczyła.
Zdaniem ekspertki, gdy Hiszpanie zmienią rządy lewicowe na prawicowe, prawdopodobnie zaostrzy się tamtejsza polityka migracyjna. - Mówię tutaj o migracji z Północnej Afryki, która dociera do Hiszpanii i jest tam bardzo problematyczna. Być może też nieco inaczej będą kształtowane relacje z Europą i większy akcent zostanie położony na relacje ze Stanami Zjednoczonymi – podsumowała gościni TOK FM.
Portal Politico uśrednił wyniki ostatnich sondaży wyborczych z Hiszpanii. Według tych wyliczeń Partia Ludowa może liczyć na 34 proc. poparcia, PSOE na 28 proc., a Vox i Sumar - po 13 proc.