Ustawa o "ochronie suwerenności" przyjęta. Media w szoku. "Sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem"
Za przyjęciem ustawy głosowało 141 posłów, 50 było przeciw. Według jej zapisów powołany zostanie Urząd Ochrony Suwerenności. W zakresie jego kompetencji będzie badanie organizacji, które korzystają z finansowania zagranicznego i mają na celu wpływanie na debatę i społeczne decyzje polityczne, a także sporządzanie rocznego sprawozdania dotyczącego suwerenności państwa. Oprócz tego urząd będzie miał szerokie uprawnienia w zakresie prowadzenia dochodzeń; do jego zadań należeć będzie również analizowanie środków podejmowanych przez inne kraje w celu ochrony suwerenności i wydawanie zaleceń dla rządu. W ramach swojej działalności nowa instytucja ma współpracować z organami państwowymi, w tym służbami bezpieczeństwa. Prezes urzędu będzie powoływany przez prezydenta na wniosek premiera na sześcioletnią kadencję.
Projekt ustawy został zaprezentowany przez lidera frakcji parlamentarnej rządzącego Fideszu Mate Kocsisa pod koniec listopada. W jego uzasadnieniu stwierdzono, że suwerenność Węgier jest coraz bardziej atakowana, a finansowanie zagraniczne wpłynęło na kampanię wyborczą do parlamentu w 2022 roku. Choć węgierskie prawo zabrania partiom politycznym przyjmowania zagranicznego finansowania, to ugrupowania opozycyjne ominęły ten zakaz, wykorzystując środki zagraniczne za pośrednictwem m.in. organizacji pozarządowych - twierdzą wnioskodawcy.
Nowe prawo zostało przegłosowane na kilka miesięcy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które będą połączone na Węgrzech z wyborami samorządowymi. Jego krytycy twierdzą, uderza ono w społeczeństwo obywatelskie i jest zagrożeniem dla wolności słowa.
Ostry protest mediów
Nowe prawo wywołało ostry sprzeciw mediów na Węgrzech i nie tylko. Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI) zauważa, że
ustawa będzie miała wpływ na wolność prasy, w szczególności na stygmatyzację mediów otrzymujących finansowanie zagraniczne. Chociaż w tekście nie wymieniono bezpośrednio nazw mediów, celowo niejasny język i szerokie możliwości stosowania prawa, skutecznie otworzą drzwi do sponsorowanej przez państwo presji na te media, które otrzymują finansowanie zagraniczne i tworzą dziennikarstwo krytyczne wobec rządu - stwierdziła IPI w oświadczeniu skierowanym do partnerów MFRR.
Niezależne media, które pozyskują i przekazują informacje w interesie publicznym, są wielokrotnie oskarżane o służenie 'obcym interesom'. Jest to celowe kłamstwo, które zniesławia nie tylko redakcje, które wykonują istotną pracę na rzecz demokracji, ale także Węgrów, którzy oglądają, słuchają i czytają ich treści oraz wspierają finansowo ich działania. Działalność niezależnych newsroomów, w tym ich sytuacja finansowa, jest publiczna i przejrzysta. Nie ma żadnych ukrytych funduszy ani dotacji - zauważa IPI.
Zdaniem IPI, utworzenie "Urzędu Ochrony Suwerenności", który może gromadzić nieograniczoną ilość danych, każdego przesłuchiwać i wykorzystywać przeciwko każdemu, jest sprzeczne z najbardziej podstawowymi normami praworządności. - Jest to sprzeczne z prawami człowieka i zasadami demokracji przyjętymi na Węgrzech, a także ze zdrowym rozsądkiem - wskazano.