Zdaniem Putina Biden "byłby lepszym prezydentem". Co na to Trump?
Władymir Putin twierdzi, że dla Rosji Joe Biden byłby lepszym amerykańskim prezydentem niż Donald Trump. Komentując zbliżające się amerykańskie wybory, w których najprawdopodobniej ponownie zmierzą się Joe Biden i Donald Trump, prezydent Rosji powiedział chwalił w telewizji Rossija 1 obecnego prezydenta USA.
- Jest bardziej doświadczoną, przewidywalną osobą. Jest politykiem starej szkoły. Ale będziemy współpracować z każdym przywódcą Stanów Zjednoczonych, który cieszy się zaufaniem narodu amerykańskiego - mówił.
Jak podaje Onet.pl, Putin wspominał swoje spotkanie z prezydentem USA. - Kiedy spotkałem się z Bidenem w Szwajcarii, było to rzeczywiście kilka lat temu, trzy lata temu. Nawet wtedy mówiono o jego niekompetencji. Nic takiego nie widziałem. Tak, spojrzał na swoje notatki. Szczerze mówiąc, ja też spojrzałem na swoje. Nie ma w tym nic złego - przekonywał Putin.
Komentarz rzecznika Białego Domu Andrew Batesa po tym wywiadzie był jednoznaczny. - Putin powinien trzymać się z dala od amerykańskich wyborów - powiedział.
Donald Trump wyprowadzi Stany Zjednoczone z NATO? 'Dla niego dolar i polityka to synonimy'
Trump zadowolony ze słów Putina
Słowa rosyjskiego przywódcy skomentował także Donald Trump. Podczas wiecu w Karolinie Południowej nie krył zadowolenia ze słów Putina.
- Właściwie rosyjski prezydent Putin właśnie powiedział mi wielki komplement. Powiedział tylko, że wolałby, aby prezydentem był Joe Biden, a nie Trump. To komplement - ocenił.
Polityk nie ukrywał, że "dobrze się dogaduje" z Putinem. Zapowiedział, że gdy wygra wybory prezydenckie, "natychmiast rozwiąże konflikt między Rosją a Ukrainą".
Pytany na antenie TOKFM o tę deklarację Putina dr Piotr Tarczyński, amerykanista, historyk współprowadzący "Podcast amerykański", nie przywiązywał do niej jakiejś większej wagi. - Czy należy się przejmować wszystkim, co powiedział Władymir Putin? - spytał niemal retorycznie.
Tymczasem kampania przed wyborami prezydenckimi w USA nabiera rozpędu, a najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich dni były deklaracje Donalda Trumpa w kwestii NATO i jego podejścia do sojuszy.