Rosja zaczęła wielką ofensywę? "Kompanijne grupy dywersyjne". Ekspert o taktyce podjazdowej
Ukraińska armia powstrzymuje - jak mówią oficjalne komunikaty - rosyjskie próby opanowania Wowczańska przy granicy z Rosją. To właśnie obwód charkowski jest teraz terenem najważniejszych walk ukraińskiej wojny. Rosjanom marzy się zdobycie drugiego co do wielkości miasta Ukrainy. Wołodymyr Zełenski z powodu trudnej sytuacji na froncie odwołał w minioną środę wszystkie zaplanowane międzynarodowe spotkania.
- Jeszcze za wcześnie, żeby mówić o rosyjskiej ofensywie - komentował w TOK FM Piotr Żochowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. Co więc dzieje się w obwodzie charkowskim? - Rosjanie uderzyli od strony Charkowa. Otworzyli fragment frontu o długości 60 km, odepchnęli Ukraińców. Okazało się, że te tereny przygraniczne nie były umocnione. Ale Rosjanie postępują bardzo wolno - podkreślił gość "Połączenia".
Wojna w Ukrainie. Jaki jest plan Rosjan?
Rozmówca Jakuba Janiszewskiego nie wykluczył, że ostatnie działania rosyjskiej armii można połączyć z pomysłem, o którym kiedyś mówił Władimir Putin. Chodzi o odsunięcie Ukraińców od granicy i stworzenie strefy buforowej. - Ponieważ z terenów blisko granicy można ostrzeliwać Biełgorod, a to rodzi poważny problem społeczny. Ataki ukraińskie (na miasto) ciągle trwają. Rosjanie mówią więc: Odepchniemy Ukraińców, żeby zaprzestali ostrzeliwania rosyjskich terenów przygranicznych, bo budzi to zaniepokojenie społeczne, niezadowolenie i zniszczenia - wyjaśnił ekspert.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Na tym nie koniec. Bo jest też inny aspekt ostatnich działań Rosjan. Mówią o tym sami Ukraińcy. - Przyznają, że muszą przesunąć ostatnie rezerwy z innych odcinków frontu, żeby skutecznie blokować postępy Rosjan. I zaraz możemy zobaczyć, że Rosjanie na innych odcinkach, gdzie doszło do jakiegoś przesunięcia sił, osłabienia - uderzą, będą usiłowali robić dalsze postępy terytorialne - ocenił ekspert z OSW.
Rosjanie zdobędą Charków? 'To mogłoby zmienić losy tej wojny'
Mimo wszystko jednak gość TOK FM powtórzył opinię, że jego zdaniem jest za wcześnie, by mówić o dużej rosyjskiej ofensywie. - Wielu specjalistów analizuje, monitoruje zdjęcia satelitarne i nie widać przejawów budowania dużego zgrupowania wojskowego. Tak jak robiono to np. na Białorusi, kiedy ruszono na Kijów. Tutaj działają na froncie kompanijne grupy dywersyjne, które liczą po kilkunastu żołnierzy. Uderzają w różnych punktach i potem się łączą. I to może jest siła kompanii, która wypiera Ukraińców, to jest taka taktyka podjazdowa - opisał rozmówca Jakuba Janiszewskiego.