,
Obserwuj
Świat

W Gruzji przegłosowano ustawę o obcych agentach. "To mógł być prikaz z Kremla"

oprac. Maciej Karcz tokfm.pl
3 min. czytania
16.05.2024 18:11
Gruziński parlament przyjął ustawę o zagranicznych agentach. Nowe prawo umożliwia tamtejszym władzom kontrolę organizacji pozarządowych i mediów. Wojciech Wojtasiewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych mówił w TOK FM, że tzw. ustawa rosyjska zamyka Gruzji członkostwo w Unii Europejskiej. Jak dodał, USA i UE mogą w tej sprawie nawet nałożyć na Gruzję sankcje.
|
|
fot. DAVIT KACHKACHISHVILI/AFP/16.05.2024

Gruziński parlament, mimo potężnych protestów, przyjął ustawę o obcych agentach. Za wprowadzeniem nowego prawa opowiedziało się 84 posłów z 150-osobowego parlamentu. Przeciw głosowało 30 parlamentarzystów. Kontrowersyjny projekt wzorowany jest na regulacjach, które obowiązują w Rosji. Ustawa przewiduje, że osoby prawne i media, które dostają ponad 20 proc. finansowania z zagranicy, podlegać będą obowiązkowej rejestracji i sprawozdawczości oraz trafią do specjalnego rejestru agentów obcego wpływu. - Uczestnicy tych demonstracji, a także przedstawiciele opozycji zapowiadają dalsze protesty - powiedział Wojciech Wojtasiewicz w "Połączeniu". Jak przyznał, 'mleko się rozlało', ponieważ rząd Gruzji przegłosował ustawę, 'jednak nie oznacza to, że wszyscy zwieszają głowę i rozchodzą się do domu'. 

Gruziński parlament przegłosował ustawę o obcych agentach

Prezydentka Gruzji Salome Zurabiszwili zapowiedziała, że nie podpisze projektu ustawy o obcych agentach. Wojtasiewicz przypomniał jednak, że tamtejszy rząd posiada większość w parlamencie i jest w stanie odrzucić prezydenckie weto. - Zobaczymy, jaka będzie dynamika protestów. Gruzińskie Marzenie, czyli partia rządząca będzie obserwowała, czy ten sprzeciw społeczny będzie utrzymany - powiedział gość Jakuba Janiszewskiego. Ekspert dodał, że przy okazji niedawnej wizyty przedstawicieli Unii i Stanów Zjednoczonych z obozu władzy pojawiły się głosy, że ustawa może zostać zmodyfikowana. Teraz jednak, gdy projekt w niezmienionej formie został przegłosowany przez parlament, wycofanie się z uchwalenia nowego prawa jest mało prawdopodobne. 

POSŁUCHAJ AUDYCJI:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Prowadzący "Połączenie" zapytał eksperta z Instytutu Spraw Międzynarodowych, dlaczego Gruzińskie Marzenie zdecydowało się na stworzenie tak kontrowersyjnej ustawy. Wojtasiewicz przyznał, że tamtejszy rząd miał ku temu dwa powody. - Pierwszy jest taki, że Bidzina Iwaniszwili (przywódca koalicji Gruzińskie Marzenie) (...) ma pewne zachowania paranoiczne. Pamiętajmy o tym, że przy władzy jest 12 lat, więc się obawia, że mógłby ją stracić - stwierdził gość Janiszewskiego. Podkreślił, że prawo o obcych agentach daje szerokie możliwości skutecznego niszczenia opozycji i przeciwnych władzy mediów.

'Gruzja rezygnuje z integracji z Unią Europejską' 

- Druga teoria mówi o tym, że dla samego Iwaniszwiliego i partii rządzącej (ustawa) to ból głowy, ale dostał taki prikaz bezpośrednio z Kremla, żeby tę ustawę przyjąć - powiedział Wojtasiewicz. - Jakby wprost pokazać, że Gruzja de facto rezygnuje z integracji z Unią Europejską - zaznaczył ekspert. W jego opinii, jeśli gruziński rząd faktycznie realizują polecenia z Rosji, zachowuje się "kuriozalnie".

Gruzja i Rosja. Dlaczego Gruzini znowu protestują? [NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI]

Jak przytoczył Wojtasiewicz, mimo przegłosowania tejże ustawy, brutalnego tłumienia protestów i łamania demokratycznych zasad wyrażania sprzeciwu, władze Gruzji wciąż deklarują wejście w struktury UE w 2030 roku. - To się kupy nie trzyma - ocenił ekspert. Dodał, że "Gruzińskie Marzenie robi wszystko, by nie przystąpić do Unii". 

Wojtasiewicz przypomniał, że w grudniu ubiegłego roku na linii Bruksela - Tibilisi pojawiło się porozumienie ws. dołączenia do unijnej wspólnoty. Zaznaczył jednak, że mimo statusu kandydata "danego na kredyt" od tamtego czasu gruziński rząd "nie wypełnił żadnych rekomendacji". - Pojawiają się także ostrzejsze apele, by nałożyć sankcje  bezpośrednie, personalne na decydentów w Gruzji - powiedział gość "Połączenia". Jak dodał, za karami na polityków tamtejszego rządu mówił m.in. asystent sekretarza stanu USA Jim O'Brien podczas wizyty w Tibilisi. - Myślę, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone nie chcą  z wysokiego C zaczynać, ale mają instrumenty, żeby wpłynąć na sytuację w Gruzji - powiedział Wojtasiewicz. Dodał, że Bruksela i Waszyngton mogą zastopować pomoc finansową. Dodatkowo Unia może "zawiesić ruch bezwizowy dla Gruzinów".