,
Obserwuj
Świat

"Tusk szturcha kijkiem Scholza". Przełom po spotkaniach Warszawa-Berlin?

3 min. czytania
02.07.2024 19:00
We wtorek w Warszawie odbyły się pierwsze od wielu lat konsultacje międzyrządowe między Polską a Niemcami. Zdaniem Jerzego Haszczyńskiego nowego otwarcia w relacjach między oboma krajami nie było. - Odniosłem wrażenie, że Donald Tusk bardziej chce, niż Olaf Scholz - skomentował w TOK FM szef działu zagranicznego "Rzeczpospolitej".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Premier Donald Tusk we wtorek rano powitał w Warszawie kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który przybył do Polski na pierwsze od 2018 r. konsultacje międzyrządowe. W pierwszej kolejności obaj przywódcy odbyli spotkanie "w cztery oczy".

Jak zauważył Jerzy Haszczyński, wcześniej nie było ze strony polskiej zainteresowania spotykaniem się w większym gronie z Niemcami przede wszystkim ze względu na antyniemiecką retorykę PiS-u. Choć jak przyznał, od kiedy istnieje nowy rząd, też przyszło nam czekać na podobne rozmowy. Tym jednak, co zaniepokoiło go najbardziej jest fakt, że "dopiero zaczynamy tę robotę".

- Skoro zaczynamy, to mało czasu nam zostaje, w szczególności kanclerzowi Scholzowi, który już jest słaby. A w przyszłym roku ma wybory i za parę miesięcy utknie w kampanii wyborczej, w której będzie workiem treningowym - mówił w TOK FM szef działu zagranicznego "Rzeczpospolitej".

Zwrócił przy tym uwagę na inny wizerunek obu polityków. W jego ocenie, Donald Tusk był bardzo energetyczny, nawet dowcipny, autoironiczny, Scholz z kolei nie wykazywał impetu, czytał z kartki. - Mam nadzieję, że przynajmniej w sprawach bezpieczeństwa, do czegoś to doprowadzi w ciągu paru miesięcy. W innych kwestiach, tych dotyczących przeszłości, obawiam się, że czasu jednak nie starczy - ubolewał w rozmowie z Mikołajem Lizutem w "A teraz na poważnie".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Reparacji nie ma i nie będzie" 

Na zorganizowanej po spotkaniu konferencji prasowej kanclerz Niemiec wprost odniósł się do kwestii reparacji wojennych. Jak zapewnił, "Niemcy są świadome swojej historycznej odpowiedzialności. Proponujemy działania, to są nasze inicjatywy, np. wsparcie osób starszych, ocalałych".

W ocenie gościa TOK FM niewiele to jednak zmienia. - O tym, że Niemcy są świadomi swojej winy, to mówi każdy kanclerz Niemiec od kiedy pamiętam - ironizował. Jak dodał, reparacji "nie ma i nie będzie". - Jak obecny rząd doszedł do władzy, to minister Sikorski powiedział, że zostawia wyobraźni niemieckiej, jak to zadośćuczynienie może wyglądać. I dziś można powiedzieć, po paru miesiącach, że nie ma żadnej kreatywności - ubolewał.

Jak wskazał, w tym kontekście mówi się wciąż tylko o dwóch rzeczach. Pierwsza to wsparcie finansowe dla ocalałych, to teraz ok. 40 tys. ludzi. Przy czym, jak dodał, z każdą chwilą jest ich mniej. Druga - dom niemiecko-polski lub jak mówiło się wcześniej polski pomnik w Niemczech. W tym przypadku także cały czas nie wiadomo, kiedy może on powstać; niewykluczone, że zajmie to nawet kilkanaście lat. - To tak jakbyśmy wspominali I wojnę światową - przekonywał.

- Mam wrażenie, ze Tusk wyraził - w delikatny sposób - swój zawód, że to tak się ciągnie i cały czas nie ma żadnych nowych propozycji - wskazał od razu.

'Militarny karzeł' stanie się gwarantem bezpieczeństwa Europy? 'Scholz chce ugryźć wielkiego żubra w tyłek'

"Tusk szturcha kijkiem Scholza"

Jednocześnie kanclerz Niemiec podczas konferencji zapewnił, że te będą nadal wspierać Ukrainę i jej drogę do Unii Europejskiej. - Odnoszę wrażenie, że Donald Tusk szturcha kijkiem Scholza, by ten bardziej jednoznacznie się deklarował, że Niemcy chcą być państwem prowadzącym sojusz antymoskiewski - zauważył szef działu zagranicznego w "Rzeczpospolitej".

A, jak dodał, to o tyle teraz istotne, że sytuacja zagraniczna jest bardzo dynamiczna - w najbliższym czasie odbędą się wybory w kilku krajach zachodnich, które mogą doprowadzić do tego, że "nagle z frontu antymoskiewskiego zniknie państwo numer dwa w UE, czyli Francja". - A tymczasem znów odniosłem wrażenie, że Tusk bardziej chce, niż Olaf Scholz - skwitował Jerzy Haszczyński w TOK FM.

Ostatnie konsultacje międzyrządowe między Polską a Niemcami odbyły się w 2018 r. z udziałem kanclerz Niemiec Angeli Merkel i premiera Mateusza Morawieckiego. Była to 15. tura takich rozmów.