,
Obserwuj
Świat

Szybki efekt decyzji Bidena. "Od wczoraj wpłaty znacząco wzrosły"

Jacek Stawiany, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
22.07.2024 09:32
Joe Biden na swoją następczynię w walce o prezydenturę namaścił wiceprezydentkę Kamalę Harris. - To wymaga zmiany strategii ze strony Trumpa. Demokraci będą teraz rozgrywający, może o to właśnie chodziło - komentował w TOK FM Ryszard Schnepf. Zwrócił też uwagę na wymierny skutek decyzji Bidena.
|
|
fot. SAUL LOEB / AFP

Joe Biden zrezygnował w niedzielę z kandydowania na prezydenta USA. Ogłosił, że jego zdaniem najlepszą kandydatką jest wiceprezydentka Kamala Harris. - To, co się stało wczoraj, daje jej ogromną szansę. To swego rodzaju katapulta polityczna, która ma szansę wynieść Kamalę Harris na prawdziwą liderkę - oceniał w "Poranku Radia TOK FM" Ryszard Schnepf, były ambasador RP w USA.

Ostatecznie o tym, kto będzie kandydatem/kandydatką przesądzi Krajowa Konwencja Demokratów, która odbędzie się w drugiej połowie sierpnia w Chicago.

- Nie ma wątpliwości, że ma ogromny Harris potencjał - mówił Schnepf w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. I przypomniał, że w dyskusji podczas prawyborów pokonała samego Bidena.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Biden zrezygnował. Popłynęły pieniądze

Już można zauważyć konkretne efekty decyzji prezydenta Bidena. - Wydaje się, tak wskazują choćby dane związane ze zbieraniem środków, że uruchomiła się gwałtownie maszyna zbierania pieniędzy na kampanię wyborczą (Demokratów). Od wczoraj te wpłaty znacząco wzrosły - poinformował były polski ambasador w USA.

To nie Kamali Harris boi się Putin. 'Wrogiem numer jeden jest ktoś inny'

Decyzja Bidena o rezygnacji sporo zmienia w kampanijnej układance. Jak podkreślił Schnepf, do tej pory to 'Republikanie przejęli narrację". - Zwłaszcza po nieudanym zamachu na Donalda Trumpa. Byli w rozpędzie. W tej chwili jest nowy kandydat. To wymaga zmiany strategii ze strony Trumpa. Inaczej trzeba ułożyć linię ataku na nową kandydatkę. Demokraci będą teraz rozgrywający, może o to właśnie chodziło - podsumował gość "Poranka Radia TOK FM"