Piotr Serafin "grillowany" w Parlamencie Europejskim. "Szara eminecja z metateką"
Około trzech godzin trwało wysłuchanie w PE polskiego kandydata na komisarza ds. budżetu Piotra Serafina. Przed jego rozpoczęciem, pytany przez dziennikarzy o to, jak długo się do niego przygotowywał, odparł, że "całe życie". W trakcie wysłuchania przekonywał, że jego najważniejszym zadaniem na nowym stanowisku będzie przygotowanie kolejnego unijnego budżetu, który "powinien jednoczyć, a nie dzielić".
Jak oceniła w TOK FM prof. Karolina Borońska–Hryniewiecka, Piotrowi Serafinowi poszło bardzo dobrze. - Myślę, że nie zostanie zgrillowany, jak niektórzy jego koledzy lub koleżanki. A to z tego względu, że jego portfolio jest tzw. metateką - mówiła ekspertka z Instytutu politologii Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładowczyni wizytującą na Sorbonie i z sieci eksperckiej Team Europe.
Jak od razu dodała, polski kandydat na komisarza ma duże doświadczenie w sprawach budżetowych, a to tym bardziej, że zasiadał w gabinecie Lewandowskiego, kiedy ten był komisarzem i prawą ręką Donalda Tuska - wówczas przewodniczącego Rady Europejskiej. - Nazywany jest w kręgach decyzyjnych tzw. power brokerem, czyli osobą bardzo skuteczną w wywieraniu wpływu politycznego - dodała w rozmowie z Piotrem Jaśkowiakiem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Szara eminencja"
Piotr Serafin podczas przesłuchania podkreślał też, że gospodarka i klimat to niejedyne wyzwania, które stoją przed Unią. W tym kontekście wymienił m.in. zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy spowodowane agresją Rosji wobec Ukrainy. Zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany, będzie pracował nad budżetem, który będzie odpowiedzią na wszystkie te problemy.
- On nie może myśleć interesami Polski jako komisarz. Żaden z komisarzy nie może myśleć narodowo - skomentowała gościni TOK FM.
Jako przykład wskazała np. propozycję opodatkowania systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, w praktyce: 30 proc. kwoty miałoby trafić do budżetu unijnego. - Polska nie jest bardzo chętna, żeby się na to zgodzić, bo na jej terenie emituje się dużo CO2. A jednak nasz komisarz będzie chciał i musiał, zgodnie z ponadnarodowym myśleniem, lobbować za tym, by Polska i inne kraje sceptyczne przystały na takie rozwiązania - dopowiedziała.
Jej zdaniem Serafin potrafi lobbować za konkretnymi rozwiązaniami i wywierać presję na przedstawicieli innych państw członkowskich. - Świetnie pokazał do tej pory swoim zachowaniem szarej eminencji, że nie jest ani osobą kontrowersyjną, ani o jasno sprecyzowanych poglądach politycznych. To oddany Europejczykiem - zauważyła też.
"Nie widać bomb, które mogłyby eksplodować"
Trwające obecnie przesłuchania przyszłych komisarzy gościni TOK FM oceniła raczej pozytywnie, choć przypomniała, że nie są one tylko formalnością. I tak np. w 2019 r. odrzucona została kandydatka francuska. - W tym roku nie widać bomb, które mogłyby eksplodować - oceniła, zapewniając, że "wszystko powinno przejść gładko".
- Polska powinna się cieszyć i być dumna, że będziemy mieli takiego komisarza i będzie on reprezentował tak istotne interesy, jakimi właśnie są finanse i budżet - podsumowała w TOK FM