Zawieszenie broni w Oleszkach to "element gry". Co jest stawką?
Biały Dom poinformował, że Melania Trump doprowadziła do zawieszenia broni w Ołeszkach. - To konkretny gest, który ma doprowadzić do tego, żeby Trump się na Władimira Putina teraz nie zdenerwował - mówiła w TOK FM Wiktoria Bieliaszyn, dziennikarka "Gazety Wyborczej".
Zawieszenie broni w Oleszkach to "element gry". Co jest stawką?
Pierwsza Dama USA Melania Trump skutecznie doprowadziła do zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach - podał Biały Dom. Obie strony miały zgodzić się tymczasowo wstrzymać walki od 29 października, aby umożliwić dotarcie pomocy humanitarnej i przygotować ewakuację ludności cywilnej. Nie podano, jak długo ma potrwać tymczasowy rozejm.
Wiktoria Bieliaszyn, dziennikarka "Gazety Wyborczej" pytana była w TOK FM, czy to forpoczta, by proces pokojowy przybierał na sile czy też wybieg strony rosyjskiej.
- Tu nie mamy do czynienia z gestem dobrej woli czy też dążeniem do pokoju. To po prostu odpowiedź na oficjalny apel Melanii Trump i wykonanie tak zwanego, bo Putin uwielbia robić takie rzeczy, "gestu dobrej woli". Zaprezentowanie się jako strona, która rzekomo do pokoju dąży, która jest w pełni humanitarna, która ze względu na rzekome przeszkody w Kijowie, czyli na tak zwany "reżim Wołodymyra Zełenskiego", "reżim kijowski", nie jest w stanie się z Ukrainą dogadać - mówiła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
Jak oceniła to element gry, której celem jest "nierozwścieczanie Donalda Trumpa i mistyfikowanie całej sytuacji". - Innymi słowy: to konkretny gest, który ma doprowadzić do tego, żeby Trump się na Władimira Putina nie zdenerwował. A to dlatego że jesteśmy teraz w fazie, kiedy prezydent USA bardzo przychylnym okiem patrzy na Putina, a nie na Wołodymyra Zełenskiego - dodała Wiktoria Bieliaszyn.
"Umowa ponad głowami Europejczyków"
Zdaniem gościni TOK FM Rosji zależy teraz przede wszystkim na tym, żeby zawrzeć "umowę ponad głowami Europejczyków". -Oczywiście z minimalnym uwzględnieniem albo też żadnym strony ukraińskiej. Doprowadzenie do zamrożenia konfliktu na maksymalnie wygodnych warunkach dla Kremla. I bardziej nawet już w tym momencie chodzi o to, by Kreml był w stanie i mógł rozmawiać najpierw ze Stanami Zjednoczonymi, a w dalszej perspektywie, są takie nadzieje, i z Europą, ale o innych rzeczach niż wojna w Ukrainie - dopowiedziała.
Wiktoria Bieliaszyn wskazała w tym kontekście na powrót na międzynarodową scenę polityczną, rozmrażanie sankcji i "bardziej konkretne kwestie ekonomiczno-gospodarcze".
- Stanom Zjednoczonym, a konkretniej Donaldowi Trumpowi, Rosja jest potrzebna jako partner, z którym można się dogadać i można go wykorzystać do załatwiania własnych interesów, które nie są związane z wojną w Ukrainie - podkreśliła w TOK FM.
Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń ostatniego tygodnia. Nie będzie łatwo!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Ukraińskie władze alarmowały wcześniej, że sytuacja w Ołeszkach jest tragiczna. W mieście bez dostępu do żywności i wody przebywa ok. 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.
Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom opuszczenie Ołeszek.
Źródło: TOK FM, PAP