,
Obserwuj
Świat

Oto "plan maksiumum" Putina. "Scenariusz jak z czarnego snu"

3 min. czytania
13.11.2024 11:30
Powołując się na ocenę brytyjskiego wywiadu wojskowego, "The Telegraph" podał, że w najbliższych dniach Rosja najpewniej nasili ataki na pozycje ukraińskie. Czy grozi nam globalny konflikt? - Dokument z grudnia 2021 roku nadal pozostaje aktualny - skomentował W TOK FM politolog Wojciech Konończuk.
|
|
fot. MAXIM SHIPENKOV / MAXIM SHIPENKOV/AFP/East News

Władimir Putin chce, by wojsko rosyjskie odbiło zajętą przez siły ukraińskie części obwodu kurskiego Rosji przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa na prezydenta USA - pisze brytyjski "The Telegraph". W ten sposób chce wzmocnić pozycję swojego kraju przed możliwymi rozmowami pokojowymi z Ukrainą. Wcześniej dziennik "The New York Times" informował, że do planowanej kontrofensywy Rosja zgromadziła w obwodzie kurskim ponad 50 tys. żołnierzy. Wśród nich są również oddziały północnokoreańskie.

Jak mówił w TOK FM Wojciech Konończuk, nadal nie jest przesądzone, czy wojna nie rozleje się na kolejne kraje. Choć w największym stopniu, jak przekonywał, uzależnione jest to od wyniku starcia rosyjsko-ukraińskiego, to jednak nie tylko od tego. Najwięcej informacji, zapewnił, w sprawie planów Putina przynosi analiza dokumentów koncepcyjnych, w tym oświadczeń prezydenta Rosji i rosyjskiego MSZ. W szczególności, jak wskazał, tych z grudnia 2021 roku.

Rząd rzuca linę Ordo Iuris? Chodzi o edukację zdrowotną. 'Ktoś tu mocno odleciał'

- Plan maksimum zakładał nie tyle, żeby Ukraina była państwem neutralnym, nie weszła do NATO, nie było tam obcych wojsk i by armia ukraińska była ograniczona. O ile były tam w dużym stopniu także warunki pod adresem państw zachodnich. Rosja bardzo jasno powiedziała: system bezpieczeństwa europejskiego, który ukształtował się w ciągu ostatnich 30 lat, jest dla Rosji nie na rękę i Rosja chce go podważyć - mówił politolog i dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Wskazał przy tym, że dotyczyło to m.in. stworzenia strefy buforowej w Europie Środkowej, czyli na wschodniej flance NATO. - Rosjanie powiedzieli wprost: amerykańskie czy natowskie bazy wojenne, które powstały w tzw. nowych państwach członkowskich są niedopuszczalne. Należy je zrewidować. Powinniśmy stworzyć - mówią także Rosjanie w dokumencie - nowy system bezpieczeństwa, gdzie Rosja będzie pełnoprawnym i jednym z kluczowych akcjonariuszy - dodał w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim w "Godzinie filozofów".

Ocenił przy tym, że to, co zaproponowali Rosjanie to wywrócenie wszystkiego, co do tej pory ukształtowało się w świecie zachodnim, także z udziałem Stanów Zjednoczonych.

"Scenariusz jak z czarnego snu"

W ocenie gościa TOK FM, gdyby Rosjanie podporządkowali sobie Ukrainę, to należy się spodziewać, że Putin będzie prowokował dalej. - Dokument z grudnia 2021 roku nadal pozostaje aktualny. Rosja chciałaby osiągnąć swoje cele polityczne, najchętniej jednak bez odwoływania się do instrumentów wojskowych - podkreślił politolog.

- Jeśli stałoby się inaczej, Rosjanie ponowiliby swoje żądania wobec krajów zachodnich, także wobec krajów wschodniej flanki NATO. To dla nas scenariusz jak z czarnego snu - zastrzegł.

"Polityka oparta na przemocy"

- A jakie jest prawdopodobieństwo, że to, co się dzieje, może przekształcić się w wojnę konwencjonalną? - chciał też wiedzieć prowadzący.

- Zakładanie, że politycy w każdym kraju i w każdym czasie są racjonalni, graniczy z brawurą. Historia, także ostatnich lat, daje nam wystarczająco dużo przykładów, by stwierdzić, że często jest dokładnie odwrotnie - odpowiedział Wojciech Konończuk.

Jako przykład wskazał luty 2022 roku. Wówczas także padały argumenty: wojny pełnoskalowej nie będzie, Putin potrafi kalkulować, spotkałyby go sankcje, to nie w interesie Rosji. - Sam znam takie osoby, które przekonywały - także publicznie - że Rosja nie jest tak głupia. Putin potrafi liczyć, jest świetnym strategiem i nigdy by sobie nie pozwolił na nieracjonalne działania - dopowiedział dyrektor OSW.

Inna rzecz, jak od razu dodał, że kraj Putina ma też "bardzo specyficzną kulturę polityczną, odległą od tego, co znamy w Europie". - Rosja jest państwem rewizjonistycznym, agresywnym, używa wojny jako instrumentu prowadzenia polityki. Dodatkowo ma kulturę polityczną opartą na przemocy, także na przemocy wymierzonej w swoich bezpośrednich sąsiadów - stwierdził gość Tomasza Stawiszyńskiego.

Tak Putin będzie rozgrywał Trumpa ws. Ukrainy. 'Powinniśmy być zaniepokojeni'