,
Obserwuj
Świat

Trump kocha Rosjan i grozi Rosji. "Zamierzam zrobić im wielką przysługę"

Marcin Krzemiński, TOK FM
3 min. czytania
22.01.2025 18:26
Jeśli wkrótce nie zawrzemy umowy, nie będę miał wyjścia, jak tylko nałożyć wysokie podatki, cła i sankcje na Rosję - twierdził prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do wojny w Ukrainie.
|
|
fot. Evan Vucci / AP Photo
  • Donald Trump napisał na portalu społecznościowym Truth Social, że jeśli nie dojdzie do zawarcia "umowy" na temat wojny w Ukrainie, "nie będzie miał wyjścia, jak tylko nałożyć wysokie podatki, cła i sankcje na Rosję".
  • Zapowiedział, że zamierza zrobić Rosji "wielką przysługę".
  • Dziennik "WSJ" pisze, że Trump chce mieć bezpośrednią kontrolę nad negocjacjami w sprawie zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie.

Donald Trump 20 stycznia, czyli w poniedziałek objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. W swojej mowie inauguracyjnej nie wspomniał ani o wojnie w Ukrainie, ani o Rosji, ani o Władimirze Putinie.

"Zamierzam zrobić Rosji, której gospodarka upada i prezydentowi Putinowi wielką PRZYSŁUGĘ. Dojdźmy do porozumienia teraz i ZATRZYMAJMY tę absurdalną wojnę! BĘDZIE TYLKO GORZEJ. Jeśli nie zawrzemy 'umowy', i to wkrótce, nie będę miał innego wyjścia, jak tylko nałożyć wysokie podatki, cła i sankcje na wszystko, co Rosja sprzedaje Stanom Zjednoczonym i różnym innym uczestniczącym krajom" - napisał Trump na portalu społecznościowym Truth Social (pisownia oryginalna).

Trump zaznaczył we wpisie, że kocha Rosjan i zawsze miał dobre relacje z Putinem, mimo "oszustwa" lewicy - jak nazwał aferę dotyczącą kontaktów jego zespołu z Rosjanami. Wspomniał też, że Rosja "pomogła nam wygrać II wojnę światową, tracąc niemal 60 mln ludzi".

Czy Polska straci na prezydenturze Trumpa? 'To będzie wyzwanie'

Trump zapowiada rozmowę z Putinem

Nowy prezydent USA już we wtorek stwierdził, że nałożenie nowych sankcji na Rosję jest "prawdopodobne", jeśli Władimir Putin odmówi negocjacji. Wcześniej twierdził, że Putin "niszczy kraj" odmawiając rozmów, określając rosyjskie straty na 800 tys. do miliona żołnierzy.

Podkreślał też, że choć do rozmów gotowy jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, to nie wie, czy tego samego chce Putin. Zapowiedział jednak, że wkrótce odbędzie z nim rozmowę, twierdząc, że jest do niej gotów kiedy tylko Putin będzie tego chciał.

Mimo groźby nałożenia ceł na dobra z Rosji, Stany Zjednoczone nie importują wielu rosyjskich produktów i wprowadziły embargo na import rosyjskich surowców, takich jak ropa naftowa, aluminium, złoto, diamenty, nikiel i niektóre inne metale, a także uran.

Wojna w Ukrainie. "WSJ": Trump chce mieć kontrolę

Jeszcze przed listopadowymi wyborami prezydenckimi Trump zapowiadał, że zakończy wojnę w Ukrainie w ciągu doby po objęciu urzędu. Dziś dziennik "Wall Street Journal" napisał, że prezydent USA chce mieć bezpośrednią kontrolę nad negocjacjami w sprawie zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Według gazety dużego wpływu na rozmowy raczej nie będzie miał specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg, który opowiada się za zwiększeniem pomocy Kijowowi.

Trump zapowiedział wielkie deportacje, Polonia drży. 'Chce zarzucić sieć i wyłapać, ilu się da'

"Prezydent Trump powierzył emerytowanemu generałowi Keithowi Kelloggowi misję zakończenia wojny w Ukrainie w 100 dni. Prawie nikt nie wierzy, że może to zrobić - zwłaszcza Rosjanie" - rozpoczyna artykuł publicysta dziennika Alan Cullison. "Jako wysłannik Trumpa ds. Ukrainy, Kellogg ma mu doradzać na temat negocjacji, ale nie jest jasne, czy Trump chce jego porad" - dodaje.

Cullison przypomina, że w ostatnim czasie Kellogg wielokrotnie podkreślał potrzebę dalszego wspierania Ukrainy. Emerytowany generał m.in. stwierdził, że Kijów może dokonać postępów na polu walki dzięki pomocy USA i zasugerował, że zwiększenie dostaw broni dla Ukrainy może skłonić Moskwę do negocjacji.

Wojna w Ukrainie. Co zrobi, a czego nie zrobi gen. Kellogg?

Jednak Kellogg jest bardzo lojalny wobec Trumpa i raczej nie będzie się z nim konfrontować w sprawie Ukrainy - przypuszcza publicysta "WSJ". "Trump lubi jego towarzystwo i widzi go jako niezwykle wiernego człowieka, ale Kellogg nigdy nie wywarł na jego politykę znaczącego wpływu" - powiedział gazecie były współpracownik generała w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego za pierwszej kadencji Trumpa. Ponadto - jak twierdzą rozmówcy "WSJ" - nowy wysłannik USA ds. Ukrainy nigdy nie był dyplomatą i nie ma dobrego przygotowania do tej roli.

'Jazda bez trzymanki' na rynku kryptowalut. Trump i Melania rozbiją bank?

Ani Kellogg, ani zaproponowany przez niego w zeszłym roku plan pokojowy nie cieszy się uznaniem Moskwy - podkreśla Cullison. "Kremlowscy urzędnicy wyśmiali jego propozycję, nazywając ją nierealną, a kontrolowany przez Kreml tabloid 'Komsomolskaja Prawda' nazwał dokument planem 'pierniczków i batów' - ani nie wystraszy, ani nie zachęci strony rosyjskiej" - dodaje.

"Negocjacje się nawet nie zaczęły, a Kreml już depcze po Kelloggu, który ma być głównym Amerykaninem zaangażowanym w rozmowy. To nie wróży dobrze zarówno negocjacjom, jak i zawieszeniu broni" - podsumowuje w rozmowie z "WSJ" Seth Jones, analityk ds. bezpieczeństwa z think tanku CSIS.