,
Obserwuj
Świat

Czy Europa może postawić się Trumpowi? "Przetasowaniami na skalę fundamentalną"

mm
3 min. czytania
21.02.2025 09:07
Mamy do czynienia z negocjowaniem warunków kapitulacji Ukrainy - ocenił w TOK FM Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Zdaniem eksperta działania Donalda Trumpa nie spowodują zawieszenia sankcji, które nałożono na Rosję po ataku na Ukrainę w 2022 roku.
|
|
fot. Źródło: Rebecca Blackwell / AP Photo

 

  • Prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla BBC, że Rosja "rozdaje karty" w rozmowach na temat zakończenia wojny w Ukrainie, ponieważ "zajęła już spore obszary" tego kraju. W zainicjowanych przez Stany Zjednoczone rozmowach o zakończeniu wojny - przypomnijmy - nie bierze udziału Ukraina;
  • Eugeniusz Smolar w TOK FM ocenił, że obecne napięcie w relacjach z USA daje Europie szansę, by zaczęła myśleć o swoim własnym interesie, niezależnie od Stanów Zjednoczonych;
  • Według eksperta z Centrum Stosunków Międzynarodowych europejscy liderzy nie zgodzą się na demilitaryzację Ukrainy. Bo coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że "obrona Europy zaczyna się nad Dnieprem".

 

Stany Zjednoczone błyskawicznie zmieniły kurs. Administracja Donalda Trumpa dogaduje się z Rosją, a prezydent USA nazywa Wołodymyra Zełenskiego "dyktatorem". Już niebawem może dojść do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. - Obecnie mamy do czynienia z negocjowaniem warunków kapitulacji Ukrainy - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Rozmówca Karoliny Lewickiej przypomniał, że Trump kieruje się "egocentryzmem, emocjami", a jego decyzje mogą mieć wpływ na zmianę "charakteru Sojuszu Północnoatlantyckiego". - Celem Europy po 1945 roku było utrzymanie obecności Stanów Zjednoczonych w Europie. Pełniły tu rolę przywódczą, co było niesłychanie ważne, ponieważ umożliwiały likwidowanie lub ograniczanie wewnętrznych różnic i konfliktów - przypomniał Smolar.

Teraz sytuacja się zmieniła. - Gdy Trump domaga się, żeby Europa wzięła odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i za pomoc Ukrainie, to się może wydarzyć, ale biorąc pod uwagę stan wojsk oraz przemysłu zbrojeniowego zabierze to, co najmniej kilka lat - ocenił ekspert.

 

Trump nie wspiera Ukrainy

 

Smolar powiedział, że Europa "nie zgodzi się na demilitaryzację Ukrainy". - My potrzebujemy silnej armii ukraińskiej, by powstrzymywać agresję rosyjską. I obecnie przy stanie wojsk europejskich wysłanie co najmniej kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy osłabi zdolności obronne zaangażowanych państw - mówił rozmówca Karoliny Lewickiej. I wskazał, że rośnie świadomość tego, iż "obrona Europy zaczyna się nad Dnieprem". - I mówię tu o tych największych państwach, zaczynając od Wielkiej Brytanii, Francji, a nawet Niemiec i nie wspomnę tu o Polski, co jest dla nas oczywiste - podkreślił.

 

Na co Europa może się nie zgodzić?

 

Zdaniem Smolara obecna sytuacja jest swego rodzaju szansą dla Europy, żeby "zaczęła myśleć o swoim własnym interesie, niespecjalnie oglądając się na Stany Zjednoczone". - My potrzebujemy USA, jeśli by doszło do tej misji rozjemczej (w Ukrainie - przyp. red.), w sensie wywiadowczym, logistycznym. Ale będzie to potężny bodziec do budowania zdolności działania przez całą Europę - podkreślił.

Według rozmówcy Karoliny Lewickiej rokowania nad warunkami zakończenia wojny bez Ukrainy, bez Europy jak też "bez koncesji ze strony Moskwy wydają się mało realistyczne". - Jestem przekonany, że ciągu najbliższych tygodni będziemy widzieli różnego rodzaju posunięcia oraz decyzje, które pokażą rolę Europy. To nie jest nadzieja, to jest raczej pewnego rodzaju logika wydarzeń wynikająca z postawy Trumpa i całej jego ekipy - argumentował gość TOK FM.

Ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych pytany przez dziennikarkę TOK FM, czy sankcje na Rosję zostaną zniesione, powiedział: "To się nie stanie". - Ze względu na interes Europy w utrzymaniu Ukrainy i trzymaniu słabej Rosji jak najdalej od granic europejskich. Odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z przetasowaniami na skalę fundamentalną, które z czasem wpłyną na postawę USA - ocenił Eugeniusz Smolar.